"Wiele Pan wie, ale życia to Pan nie poznał!". Poruszający list księdza do prezydenta Dudy
"Wiele Pan wie, ale życia to Pan nie poznał!". Poruszający list księdza do prezydenta Dudy Fot. Jakub Żukowski / Agencja Gazeta

Ten list otwarty do prezydenta Andrzeja Dudy to niby tylko parę akapitów, ale jest w tym moc. Autorem listu jest ksiądz Stanisław Walczak, który już niejednokrotnie wytykał "dobrej zmianie", że jej działania są niezgodne z zasadami chrześcijaństwa. Tym razem poruszyły go słowa prezydenta ze słynnego już wywiadu dla TVP Historia.

REKLAMA
W rozmowie tej padły słowa, że Andrzej Duda nie jest prezydentem wszystkich Polaków, ale też chce szukać elementów wspólnych. Padło też mocne zdanie dotyczące odpowiedzialności następnych pokoleń za działania na rzecz komunistycznej władzy.
Andrzej Duda
prezydent RP

Miejmy tego świadomość, że dzisiaj dzieci i wnuki zdrajców Rzeczypospolitej, którzy walczyli o utrzymanie sowieckiej dominacji nad Polską, zajmują wiele eksponowanych stanowisk w różnych miejscach. Nigdy nie będą chcieli się zgodzić na to, żeby prawda o wyczynach ich ojców, dziadków i pradziadków zdominowała polską narrację historyczną, będą zawsze przeciwko temu walczyli.

To właśnie te słowa poruszyły ks. Stanisława Walczaka i skłoniły do tego, by skierować do prezydenta list otwarty. Duchowny opisuje w nim historię młodego człowieka, który w czasie II wojny światowej został wywieziony przez Sowietów na Syberię, a potem szedł na zachód z armią gen. Berlinga.
ks. Stanisław Walczak

Czołgał się w błocie, pośród świstających kul, w przerwach z tęsknotą śpiewał: "czy stąd niedaleko już, do grających wierzb, malowanych wzgórz?" Strzelał i strzelano do niego, a kulom się nie kłaniał...

Po tej morderczej zawierusze powrócił do swoich... Zastał ich żywych. Zabrał się do ciężkiej pracy!
Kilkadziesiąt lat później nazwał Pan jego potomków, potomkami zdrajcy! Jakby zapomniał Pan, Panie Prezydencie o tym, że nowy porządek w Europie po II wojnie światowej był wynikiem umowy pomiędzy zwycięskimi mocarstwami!

Oskarża Pan biedaków, którzy przeszli przez piekło o zdradę oraz o przekazanie jej w genach jego potomkom.

Wiele Pan wie, ale życia to Pan nie poznał!

Ks. Walczak podkreśla, że list ten pisze do prezydenta jako osoba duchowna: "żeby być chrześcijaninem, trzeba najpierw mieć ludzką naturę, trzeba być człowiekiem". Wytyka też Andrzejowi Dudzie, że – jako osoba wychowana w cieplarnianych warunkach – nie ma pojęcia, jak wygląda życie przeciętnego człowieka. Tym bardziej – jak wyglądało ono w czasie wojny.
Burzliwa dyskusja wokół słów prezydenta Dudy trwa kolejny dzień – wczoraj komentujący przypomnieli głowie państwa o pewnym dziadku.