
Ten list otwarty do prezydenta Andrzeja Dudy to niby tylko parę akapitów, ale jest w tym moc. Autorem listu jest ksiądz Stanisław Walczak, który już niejednokrotnie wytykał "dobrej zmianie", że jej działania są niezgodne z zasadami chrześcijaństwa. Tym razem poruszyły go słowa prezydenta ze słynnego już wywiadu dla TVP Historia.
W rozmowie tej padły słowa, że Andrzej Duda nie jest prezydentem wszystkich Polaków, ale też chce szukać elementów wspólnych. Padło też mocne zdanie dotyczące odpowiedzialności następnych pokoleń za działania na rzecz komunistycznej władzy.
Andrzej Duda
prezydent RP
To właśnie te słowa poruszyły ks. Stanisława Walczaka i skłoniły do tego, by skierować do prezydenta list otwarty. Duchowny opisuje w nim historię młodego człowieka, który w czasie II wojny światowej został wywieziony przez Sowietów na Syberię, a potem szedł na zachód z armią gen. Berlinga.
ks. Stanisław Walczak
Ks. Walczak podkreśla, że list ten pisze do prezydenta jako osoba duchowna: "żeby być chrześcijaninem, trzeba najpierw mieć ludzką naturę, trzeba być człowiekiem". Wytyka też Andrzejowi Dudzie, że – jako osoba wychowana w cieplarnianych warunkach – nie ma pojęcia, jak wygląda życie przeciętnego człowieka. Tym bardziej – jak wyglądało ono w czasie wojny.
Burzliwa dyskusja wokół słów prezydenta Dudy trwa kolejny dzień – wczoraj komentujący przypomnieli głowie państwa o pewnym dziadku.
