
Prezydent Andrzej Duda z odrazą mówi o wnukach zdrajców Polski, że piastują ważne stanowiska. Ba... Jego zdaniem zrobią wszystko, aby prawda o ich przodkach była ukryta. Chyba zapomniał kogo PiS promował do Kolegium IPN-u. Oto lista pamięci wybiórczej PiS-u.
REKLAMA
Czy ktoś apelował do dr. Dudy, żeby jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP usunął pana Cenckiewicza z Wojskowego Biura Historycznego? – pyta internauta pod pseudonimem Stefan Skrupulatny. Wspomniany Sławomir Cenckiewicz, jak podkreśla na swoim koncie twitterowym, jest historykiem i wciąż szuka prawdy w historii. On też jest autorem głośnej książki pt. "Wałęsa człowiek z teczki". Były prezydent w jednym z wpisów odniósł się do poszukiwacza prawdy w historii. Lech Wałęsa napisał: "Cenckiewicz, zajmij się swoim dziadkiem ubekiem i jego rolą w umocnieniu władzy ludowej”.
Zdaniem Andrzeja Dudy osoby z taką przeszłością robią wszystko, aby nie mówić o swoich przodkach, czy żołnierzach wyklętych. Tymczasem wnuk Mieczysława Cenckiewicza był kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Był nawet nieoficjalnie wymieniany jako kandydat na szefa tej instytucji. W styczniu 2016 roku został powołany przez Antoniego Macierewicza na stanowisko Pełnomocnika Ministra Obrony Narodowej ds. Reformy Archiwów Wojskowych oraz na pełniącego obowiązki dyrektora Centralnego Archiwum Wojskowego.
Zgodnie ze słowami prezydenta powinien trafić na boczny tor. Andrzej Duda udzielił wywiadu stacji z okazji dziesięciolecia powstania kanału TVP Historia.
Prezydent zdecydowany, jak nigdy
I właśnie wtedy nie tylko powiedział słynne zdanie o wnukach zdrajców, ale podkreślił, że walka trwa. Prezydent RP, którego po ostatnich aferach w armii trudno podejrzewać o stanowczość, tutaj mówi zdecydowanie: – Starcie ideologiczne, historyczne, ale i starcie o to, kto w naszym kraju ma sprawować rząd dusz, czy nadal ma on być w rękach postkomunistów". Ja takiemu czemuś mówię "nie".
I właśnie wtedy nie tylko powiedział słynne zdanie o wnukach zdrajców, ale podkreślił, że walka trwa. Prezydent RP, którego po ostatnich aferach w armii trudno podejrzewać o stanowczość, tutaj mówi zdecydowanie: – Starcie ideologiczne, historyczne, ale i starcie o to, kto w naszym kraju ma sprawować rząd dusz, czy nadal ma on być w rękach postkomunistów". Ja takiemu czemuś mówię "nie".
To zdecydowane "nie" nie dotyczy jednak wszystkich – czytaj: PiS. Wypunktował to poseł Borys Budka.
Poseł był dość oszczędny w przypominaniu nazwisk. Prokurator z czasów PRL-u Stanisław Piotrowicz zapewniał, że żadnego z działaczy "Solidarności" nie oskarżał. Po ujawnieniu przeszłości posła działacze PO i Nowoczesnej rozpoczęli akcję #Piotrowicze. Znaleźli kilka innych życiorysów z PZPR-owską przeszłością. Tego jednak się nie spodziewali.
O teczce tego TW cicho
W styczniu 2017 roku ujawniono, że mąż prezes Trybunału Konstytucyjnego, ambasador w Berlinie, to TW "Wolfgang". Wytykania tej przeszłości działaczom PiS w telewizji publicznej raczej nie usłyszymy. Warto przypomnieć, że dyrektorem TVP 2 jest Marcin Wolski, który kierował komórką partii komunistycznej (PZPR) w programie III Polskiego Radia. Obecność dawnych aparatczyków w szeregach rządzącej partii razi również prawicowców.
W styczniu 2017 roku ujawniono, że mąż prezes Trybunału Konstytucyjnego, ambasador w Berlinie, to TW "Wolfgang". Wytykania tej przeszłości działaczom PiS w telewizji publicznej raczej nie usłyszymy. Warto przypomnieć, że dyrektorem TVP 2 jest Marcin Wolski, który kierował komórką partii komunistycznej (PZPR) w programie III Polskiego Radia. Obecność dawnych aparatczyków w szeregach rządzącej partii razi również prawicowców.
Mniejsza, że coś im się nie podoba. Partia ich z pewnością nie skaże.
