
W Kancelarii Premiera odsłonięto marmurowego orła i tablicę poświęconą ofiarom katastrofy smoleńskiej, w szczególności Lecha Kaczyńskiego, Zbigniewa Wassermana i Przemysława Gosiewskiego. Zdziwienie może budzić kwota, jaką zgodnie z ustaleniami OKO.press wypłacono artyście za stworzenie tego dzieła. Okazuje się, że za prawie 200 tysięcy można by wyrzeźbić kilka takich orłów, tablic, i jeszcze by zostało.
REKLAMA
Tablicę odsłonięto 10 kwietnia, w siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej, w atmosferze skandalu. Opozycja oburzała się, czemu spośród 96 ofiar katastrofy obok prezydenta wyszczególniono tylko Gosiewskiego i Wassermana. Pominięto innych członków Rady Ministrów, jak Izabelę Jarugę-Nowacką, Jerzego Szmajdzińskiego czy Grażynę Gęsicką.
Zaskakująca jest też kwota, jaką Kancelaria wydała na rzeźbę orła i tablicę, o czym doniosło OKO.press. Przypomnijmy – orzeł z rozpostartymi skrzydłami stoi na postumencie w kształcie urny przykrytej tkaniną, powyżej niego wisi tablica. Całość wykonana jest z marmuru. – To drogi materiał – mówi pan Mieczysław, warszawski kamieniarz, którego zakład mieści się przy największym cmentarzu stolicy, na Bródnie. – Ale nie na tyle, żeby ta praca kosztowała aż 200 tysięcy. Za tyle to ja mogę wykonać trzy takie orły i jeszcze by zostało – dodaje kamieniarz, którego odwiedziliśmy na miejscu pracy. Zaznacza, że koszt samej tablicy w porównaniu z rzeźbą orła "to już grosze".
Żeby sprawdzić ceny udaliśmy się tam, gdzie najłatwiej znaleźć i materiał i twórcę. W Warszawie najwięcej kamieniarzy zdolnych wykonać podobną najłatwiej jest znaleźć przy cmentarzach: powązkowskim i bródnowskim. Nie wszyscy tamtejsi kamieniarze chcieli podjąć się wykonania akurat orła, większość specjalizuje się w "Chrystusach Frasobliwych", "Madonnach" i "Aniołach", ale są i tacy, którzy w swojej karierze rzeźbili już ptaki, w całości, albo same skrzydła.
– Robiłem orła, z czerwonego granitu. Stoi niedaleko, mogę pokazać – mówi właściciel zakładu Lubowiecki przy ul. Powązkowskiej. – Był mniejszy od tego w KPRM, ale za to kamień dużo twardszy i trudniejszy w obróbce – dodaje. W zakładzie obok jego biurka stoi duży anioł z marmuru karraryjskiego. Gdy pytamy o koszt wykonania orła w podobnej wielkości z takiego samego białego marmuru, pada cena 12 tysięcy złotych. To koszt materiałów i robocizny. Czas realizacji? Około dwóch miesięcy.
Po sąsiedzku zakładu Lubowieckiego jest jeszcze z dziesięć innych. Nigdzie nie znaleźliśmy oferty droższej niż 50 tysięcy złotych za orła. – Cena zależy od wielu czynników. Kamień, wiadomo, on może być drogi lub tani – mówi pan Mieczysław. – Robocizna też zależy od tego, w czym się rzeźbi. Granit jest twardy, wymagający, marmur jest łatwiejszy w obróbce. Najtaniej jest wykonać z piaskowca, ale on jest najmniej wytrzymały i nie ma tak szlachetnego wyglądu – dodaje warszawski kamieniarz.
Pozostaje koszt projektu. – Najłatwiej zrobić coś ze zdjęcia, ewentualnie lekko zmieniając. Albo wzorując się na czymś, co już stoi, wtedy będzie taniej, ale to już nie jest sztuka tylko kopiowanie – tłumaczy Marcin Ziębło, którego zakład znajduje się nieopodal cmentarza na Bródnie. Projekt indywidualny będzie droższy i bardziej czasochłonny, od pierwszego szkicu do skończenia rzeźby może minąć nawet kilka miesięcy. – Jak sobie szanowny pan zażyczy jakiś fikuśny kamień, to może też trzeba będzie poczekać dodatkowych kilka tygodni na jego sprowadzenie – dodaje Ziębło.
Orła i tablicę z Kancelarii Premiera wykonał Paweł Pietrusiński, właściciel firmy Paweł Pietrusiński Pracownia Rzeźby Bieniewo. W KRS ma wpisany szeroki zakres działalności: artystyczna, literacka, rzeźba, malarstwo, grafika, produkcja witraży, a także działalność dziennikarska. Firma powstała w 2000 roku i jak donosi portal OKO.press, w ostatnich latach był autorem między innymi pomnika Męczenników II Wojny Światowej w Szczecinie i pomnika "katyńsko-smoleńskiego" w Bielsku Podlaskim. Oba bardzo podobne do siebie, przedstawiające Marię z martwym Chrystusem na rękach. Mszę towarzyszącą odsłonięciu pomnika w Bielsku Podlaskim celebrował sam ojciec Tadeusz Rydzyk.
Czy ten fakt mógł wpłynąć na wysokość kwoty, jaką trzeba było wyłożyć za rzeźbę orła? Nasi rozmówcy nie kryją zdziwienia, gdy słyszą, ile kosztowało upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. – 200 tysięcy? Za tyle zrobiłbym zrobiłbym nie tylko orła, ale jeszcze dąb Bartek i gniazdo ptaka ukryte w jego konarach. Byłby do kompletu – śmieje się pan Marcin Ziębło.
Co ciekawe, orzeł i tablica kosztowały więcej niż pierwszy sarkofag pary prezydenckiej na Wawelu. Wykonany z onyksu kosztował 170 tysięcy złotych. Po tym, jak podczas ekshumacji Lecha i Marii Kaczyńskich doszło do jego uszkodzenia, nowy sarkofag wykonano w ekspresowym tempie z marmuru karraryjskiego. Szacuje się, że mógł być nawet kilkukrotnie droższy od pierwszego.
