Prezes TK Julia Przyłębska sprawę sędziego Lecha Morawskiego uważa za zamkniętą.
Prezes TK Julia Przyłębska sprawę sędziego Lecha Morawskiego uważa za zamkniętą. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Aż 8 sędziów Trybunału Konstytucyjnego podpisało się pod oświadczeniem, w którym ostro krytykują wypowiedzi prof. Lecha Morawskiego na niesławnym wykładzie w Oksfordzie. I choć 8 z 15 to większość, na prezes TK nie robi to większego wrażenia. W "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce Julia Przyłębska oświadczyła, że sprawa jest zamknięta.

REKLAMA
– Sędzia Morawski wyjaśnił cały kontekst sprawy – uznała Przyłębska. W porannym wywiadzie stwierdziła, że oświadczenie Morawskiego było obszerne (piszemy o nim tutaj – przyp. red.), że wyjaśnił, iż nie chodziło mu o korupcję wśród sędziów, "tylko" o demoralizację...
Według prezes Przyłębskiej, sprawa jest zamknięta, bo Lech Morawski złożył wyjaśnienie i padły przeprosiny. I choć większość sędziów Trybunału Konstytucyjnego podpisała się pod oświadczeniem, w którym krytykują słowa Morawskiego, to prezes Przyłębska nie zamierza się tym zajmować, bo oficjalnie do niej "nie wpłynął żaden wniosek o postępowanie dyscyplinarne".
Co ciekawe, wśród tych, którzy podpisali się pod tym oświadczeniem, znalazł się sędzia Piotr Pszczółkowski – wybrany do TK z rekomendacji PiS, ale nie pierwszy raz sprzeciwiający się "dobrej zmianie" w Trybunale.
Prezes Julia Przyłębska wobec zachowania prof. Lecha Morawskiego jest pobłażliwa. Łaskawości w jej słowach trudno zaś doszukać się, gdy mówi o swoim poprzedniku. W wywiadzie dla radiowej Jedynki skrytykowała Andrzeja Rzeplińskiego za to, że "lubił uczestniczyć w dyskursie publicznym", bo w tej kwestii "sędziowie powinni zachować wstrzemięźliwość". Ale – można rozumieć – nie wszyscy, prawda?