Ta petycja pokazuje, jak wielu Polaków ma dość Rydzyka. Bp Pieronek: "Sądzę, że papież nie zostawi jej bez odzewu"

Czy Tadeusz Rydzyk może dalej śmiać się ze swoich oponentów? Oj, chyba lekko nie jest. Ta petycja pokazuje, jak wielu Polakom nie podobają się jego działania.
Czy Tadeusz Rydzyk może dalej śmiać się ze swoich oponentów? Oj, chyba lekko nie jest. Ta petycja pokazuje, jak wielu Polakom nie podobają się jego działania. Fot. Kuba Ociepa / Agencja Gazeta
Petycja do papieża Franciszka o ukrócenie działalności politycznej toruńskiego redemptorysty rozgrzała internet. Chociaż katolickie media o niej milczą, to tego fenomenu nie można lekceważyć. Już drugi dzień, co kilka sekund, kolejna osoba podpisuje petycję. Poseł Tomasz Lenz zapewnia, że również podpisałby. – Bo nie nazwałbym Rydzyka ojcem – mówi.


"Mamy nadzieję, że głowa Kościoła Katolickiego, tak jak my, brzydzi się: obłudą, rasizmem, sianiem niezgody i traktowaniem religii jak biznesu" – napisał Adam N., autor petycji. Liczy, że papież Franciszek zajmie się słynnym redemptorystą. Jego zdaniem zakonnik używając katolicyzmu jako narzędzia do zdobywania pieniędzy i władzy jest "przykładem patologii występującej w polskim Kościele Katolickim".


Petycja rozpaliła internautów. Większość mediów szybko zauważyła jej ogromną popularność, oczywiście oprócz katolickich. Jak na razie nie wspomniały o niej też tzw. media publiczne. Chyba to nie dziwi. Adam N. zauważył, że politycy wspierają finansowo inwestycje dyrektora Radia Maryja. W zamian są wspierani w jego mediach, których głos jest "agresywny, antyimigrancki, nacjonalistyczny oraz często pełen nienawiści". W jego ocenie Tadeusz Rydzyk dzieli Polaków na lepszych i gorszych. I jak czytamy, "podpisanym pod petycją nie wydaje się to zgodne z ideami chrześcijańskimi ani zasadami humanizmu i zwykłej przyzwoitości".


To po prostu lawina
Obserwowanie rosnącej liczby podpisów zaskakuje. Widać masowe poparcie dla ukrócenia działalności Rydzyka. W czwartkowe południe ponad 27 tys. osób było już podpisanych pod petycją. Cztery godziny później przybyło kolejnych kilka tysięcy podpisów.
To po prostu lawina poparcia. Marek Jopp, niedoszły student uczelni ojca Rydzyka, nie dziwi się masowemu poparciu. Z sarkazmem komentuje, że redemptorysta może lekceważyć decyzje Franciszka. – Może odłączyć się od Watykanu i stworzyć kościół narodowy na czele z Rydzykiem. Z pewnością miałby poparcie rządu – śmieje się.


Może to słaby żart, ale nad Wisłą można usłyszeć jeszcze bardziej ponury postulat, aby następnym papieżem został właśnie toruński duchowny.

Oni też nie odpuszczają
Sprawa Marka Joppa trafiła do sądu. Ten chełmżanin chciał uczyć się w Wyższej Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na kierunku dofinansowanym z budżetu państwa. Musiał jednak przynieść zaświadczenie od proboszcza. Problem w tym, że jest osobą niewierzącą. Marek Jopp został skreślony z listy studentów. Jego zdaniem to dyskryminacja.

Przypadkiem zainteresowała się Sieć Obywatelska Watchdog. Ta organizacja chce prześwietlić rydzykowe finanse i co ciekawe nie odpuszcza. Pisaliśmy o tym szczegółowo. – Skierowaliśmy do sądu skargi na fundacje związane z ojcem Rydzykiem, bowiem nie chcą ujawnić informacji o finansowaniu. Chodzi o środki ze źródeł publicznych. Po złożeniu wniosku do sądu otrzymaliśmy część informacji – komentuje Szymon Osowski, prezes Watchdog Polska.

Toruń też ma dość
Niejasne finanse to jednak tylko jeden z zarzutów, jakie padają pod adresem Tadeusza Rydzyka. – Od wielu lat narasta zdziwienie na brak reakcji Kościoła na postępowanie Rydzyka. Stąd tłumaczyłbym ogromną popularność petycji. W Toruniu też jest wiele osób, bardzo krytycznie nastawionych do jego działalności – uważa poseł PO Tomasz Lenz.

Polityk był jednym z posłów, którzy pod koniec ubiegłego roku krytykowali 20-milionową dotację dla Rydzyka. Lenz dodaje, że jest wierzącym i chodzi do kościoła. – Rydzyka ojcem bym nie nazwał – tłumaczy. Słyszał ponadto o petycji. – Też bym ją podpisał – dodaje.

Biskup Pieronek pociesza
Tymczasem skuteczność petycji w sensie prawnym jest żadna. – W Polsce moc prawną mają petycje z podpisami zebranymi na papierze. W dzisiejszych czasach to anachronizm – komentuje Marcin Koziej z Fundacji Akcja Demokracja. Oni też często organizują podobne internetowe akcje. Chodzi w nich o zbudowanie tzw. grupy nacisku i nagłośnienie pewnych kwestii. – Nie wiem, jak Watykan, ale politycy muszą liczyć się z takim naciskiem – dodaje Koziej.

Głos internautów może nad Tybrem zostanie wysłuchany. Wśród duchownych nie brakuje osób, które krytycznie patrzą na rydzykowe imperium. Czy ich zdaniem papież Franciszek zasugeruje się petycją polskich internautów? – Dla papieża Franciszka takie głosy są ważne. Sądzę, że papież nie zostawi jej bez odzewu – uważa biskup Tadeusz Pieronek. Dociekam u popularnego duchownego z Wawelu, skąd tak ogromne poparcie dla petycji. – Czy ta eksplozja to tłumione wkurzenie na działania ojca Rydzyka? – pytam. – Sam pan odpowiedział na to pytanie – kwituje bp Tadeusz Pieronek.