
Pomijając wszystkie jego teorie, obsesje czy misję, która nim kieruje, jedno trzeba przyznać. Antoni Macierewicz w sierpniu skończy 69 lat, ale niespożytej energii niejeden mógłby mu pozazdrościć. Ciągle jeździ po Polsce, wszędzie go widać, non stop w ruchu. W dodatku jego współpracownicy właśnie ujawnili, że siedzi w pracy do 2-4 w nocy. Szef MON wydaje się nie do zdarcia. Ciągle ta sama twarz, ta sama zaciętość i zero zmęczenia. Siły musi mieć naprawdę ogromne. Czy on w ogóle kiedykolwiek odpoczywa?
– Niektórzy mogą uznać tę energię za cud albo kwestię nadprzyrodzoną. Ale mnie to nie zaskakuje. Antoni Macierewicz, choć czasem mnie wkurza i go krytykuję, taki był i taki po prostu jest. Wyzwania, przed którymi stanął, jego misja i krytyka, z którą się spotyka, tylko wyzwoliły te jego cechy charakteru – mówi Cymański. Kondycję minister ma przy tym ma świetną. – On jest sprężysty w ruchach. Jakby na sprężynkach chodził. Faktycznie szokuje niektórych tą świeżością ruchów – dodaje.
Po Polsce też podróżuje w zawrotnym tempie. Ciągle w ruchu, sprawia wrażenie, jakby nieustannie się spieszył. Dopiero był na miesięcznicy smoleńskiej i stał pod Pałacem Prezydenckim obok Jarosława Kaczyńskiego, a zaraz potem rozdawał uśmiechy we Wrocławiu. Pojechał tam uczcić zakończenie programu "Samoobrona kobiet", który był jego pomysłem, a w którym wzięło udział ponad 1000 kobiet. Był tak zadowolony z projektu, że od razu zapowiedział kolejną edycję jesienią: – Jestem pod ogromnym wrażeniem, że tak wiele kobiet wzięło udział w projekcie.
Biorąc pod uwagę, że ma na głowie jeszcze katastrofę smoleńską, której nie odpuści i którą żyje, a także jego wiek, można się zastanawiać, jak on to wszystko robi. – To wymagający szef, ale niesamowicie zaangażowany. Chciałbym mieć tyle siły do pracy, ile minister, który kończy pracę 2-4 w nocy i od rana jest znowu w urzędzie – tak podsumował go w piątkowym programie "Piaskiem po oczach" w TVN24 wiceminister Bartosz Kownacki.
Tadeusz Cymański potwierdza to, o czym się mówi od dawna, że Macierewicz prowadzi bardzo higieniczny tryb życia. – Nie kojarzę go z alkoholem. Nie wiem, czy wznosił jakiś toast. Nie pali. Dba o siebie – wymienia. Sam Macierewicz opowiadał kiedyś, że od 18. roku przez kilkadziesiąt lat palił fajkę. Był harcerzem, a prawo harcerskie zakazuje palenia papierosów.
""Dawały one możliwość fizycznego i charakterologicznego rozwoju, bo wymagały wysiłku, inteligencji i odwagi. Pożegnałem się z tym sportem w szczególnych okolicznościach. Skakałem w klubie sportowym w Pałacu Młodzieży, tam też mieliśmy studniówkę. O północy w obecności całej klasy po raz ostatni wykonałem swój program. Koledzy i koleżanki obserwowali moje wyczyny w strojach balowych". Czytaj więcej
" Kilka dni temu przysłuchiwałem się na sejmowych korytarzach ciekawej dyskusji. W rolach głównych: znany z zamiłowania do sportu – do golfa szczególnie – senator Andrzej Person i znany poseł Antoni Macierewicz. W żywej dyskusji co chwilę padają słowa – śruba, przewrót, skok itp. Pytam więc na boku senatora o co chodzi.
"Pan myśli, że o Smoleńsku rozmawiamy?" – odpowiada pytająco senator. "Żadna komisja, zespół czy śledztwo. Niech pan zobaczy jaką Macierewicz ma sylwetkę, jaki jest wyprostowany, jaki ma sprężysty krok" – kontynuuje senator Person. I rzuca "to przez te skoki". Czytaj więcej
