Olejnik zażądała przeprosin od Wałęsy. "Co mi tu pani pie***" – byłego prezydenta rozzłościło pytanie o przeszłość.
Olejnik zażądała przeprosin od Wałęsy. "Co mi tu pani pie***" – byłego prezydenta rozzłościło pytanie o przeszłość. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Irytacja Lecha Wałęsy sięgnęła zenitu, gdy Monika Olejnik w "Kropce nad i" próbowała go dopytać o sprawy związane z oskarżeniami o agenturalną przeszłość pierwszego przewodniczącego "Solidarności". "No co pani pie***" – wybuchł w końcu były prezydent.

REKLAMA
Lech Wałęsa w czerwcu zapowiadał, że weźmie udział w kontrmanifestacji w miesięcznicę smoleńską 10 lipca. W PiS w związku z tym rozważano parę planów reakcji na przyjazd byłego prezydenta na Krakowskie Przedmieście. Zapanowała wręcz panika. Wałęsa nie dojechał jednak do Warszawy, bo trafił do gdańskiego szpitala. Teraz wyszedł i udzielił pierwszego po hospitalizacji wywiadu – w TVN24. Ale Monika Olejnik nie miała łatwo w "Kropce nad i" z legendą "Solidarności".
Dziennikarka dopytywała o niedawne doniesienia TVP, jakoby Wałęsa miał dostać od SB mieszkanie w Gdańsku. "Publiczna telewizja znajduje coraz to nowych świadków, byłych agentów bezpieki, którzy mówią, że pan żądał coraz więcej pieniędzy, dlatego zerwali z panem kontakt" – przytaczała Olejnik oskarżenia z programu TVP.
Lech Wałęsa

Droga pani, jak pani przeczyta ten artykuł, to musi pani wyciągnąć wnioski, jak byłem mocny, jak to bezpieka mnie służyła, a nie ja. To oni wykonywali wszystko to, co chciałem. Chciałem mieszkanie, musieli mi dać, chciałem pieniądze, musieli mi dać. Chciałem jeszcze większe, to wtedy nie chcieli ze mną pracować. Oni sami mnie robią bohaterem. Jako jedyny pokonałem bezpiekę, z tego artykułu tak wynika.

Te słowa Wałęsa wypowiedział z ironią, co wyjaśniło się po chwili, gdy Olejnik dopytywała:

– Za co panu dawali te pieniądze?
– To oni tak piszą, to nie ja mówię.
– To pan mówi: "chciałem pieniądze, dawali pieniądze".
– No co pani pie***? Przed chwilą pani powiedziałem, że tak napisano w tym artykule, który pani przytoczyła.

"Jest pan niegrzeczny, panie prezydencie" – stwierdziła Olejnik, a pod koniec programu zapytała: "Przeprosi mnie pan?". – My jesteśmy przyjaciółmi od tylu lat. Wie pani, mam swoje poglądy, wymagam, żeby mnie też słuchano. Oczywiście, przepraszam panią – odpowiedział Wałęsa.
Były prezydent w TVN24 mówił też, że walka z PiS na programy wyborcze mija się z celem. – Mają większość, nic się nie da zrobić – stwierdził i zaproponował: "Trzeba zawalczyć inaczej. Jeśli mnie posłuchacie, to tak pięknie ich pokonamy, że będą wyć przez sto lat".