Bartłomiej Misiewicz wkrótce wróci z opalenizną. Pupil Antoniego Macierewicza dał znać o sobie. Dawno o nim nie było słychać.
Bartłomiej Misiewicz wkrótce wróci z opalenizną. Pupil Antoniego Macierewicza dał znać o sobie. Dawno o nim nie było słychać. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

To nieprawdopodobne, że jeszcze niedawno w odwołanie tego jednego urzędnika zaangażowane były najważniejsze osoby w państwie. Chodzi o Bartłomieja Misiewicza, prawą rękę ministra Antoniego Macierewicza. I znów chyba wyszło nie do końca, jak życzył sobie prezes PiS. Misiewicz miał wprawdzie wyjechać z Polski, ale...

REKLAMA
Antoni Macierewicz długo nie mógł odżałować straty swojego współpracownika w ministerstwie. Stał za nim murem. Zapewniał, że jest zdolnym specjalistą. Dlatego honory musieli oddawać mu nawet generałowie. Bartłomiej Misiewicz karierę rozpoczął od głośnego "wejścia z buta" do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Kierował gabinetem politycznym swojego patrona i rzecznikował w MON.
Gdy jego błyskotliwa kariera wzbudziła zainteresowanie opinii publiczej, zniknął. Na krótko, bo niedługo okazało się, że rozpoczął pracę w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Dopiero wtedy Jarosław Kaczyński tupnął nogą. Prezes PiS radził mu nawet, aby wyjechał z Polski. Misiewicz opuścił świat polityki, założył doradczą w sferze bezpieczeństwa i znów zniknął z życia publicznego. Teraz, po ponad 3 miesiącach milczenia, dał znak, udowadniając, że posłuchał prezesa Kaczyńskiego i naprawdę wyjechał z kraju. Na Twitterze "wrzucił" fotki z Włoch.
Widać, że Misiewicz jest już z dala od polityki. Choć niektórzy zachęcają go do powrotu na scenę.
Zobacz pełną galerię (2)
Przy okazji odezwali się złośliwcy, wskazując, że Misiewicz znów baluje. Ten jednak zapewnił, że teraz już imprezuje za swoje.