Jarosław Kaczyński zmusił Monikę Olejnik do przełożenia urlopu.
Jarosław Kaczyński zmusił Monikę Olejnik do przełożenia urlopu. fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Jestem, zawsze byłam dziennikarską z krwi i kości. Nie mogę pójść sobie na urlop, kiedy w Polsce dzieją się tak ważne rzeczy – mówi naTemat Monika Olejnik, która po gorących wydarzeniach w Sejmie zdecydowała o kontynuowaniu swojego programu w TVN24. Już tydzień temu miała iść na urlop, jednak została w pracy, by razem z gośćmi komentować demolowanie polskiego sądownictwa.

REKLAMA
Uważni widzowie TVN mogli zauważyć, że 13 lipca (tydzień temu) ogłoszono już przerwę wakacyjną programu "Kropka nad i".
Miał nastać sezon ogórkowy i każdy już wybierał się na swoją Maderę. Jednak Jarosław Kaczyński zaplanował jeszcze przepchnięcie przez Sejm kilku ustaw. Akurat tych budzących największe kontrowersje i sprzeciw, łamiących wraz z trójpodziałem władzy kręgosłupy niezależnych sędziów.
Monika Olejnik była już spakowana na urlop "gdzieś w Europie". Przełożyła jednak wylot i wróciła do studia. To w jej programie profesor Jan Zimmerman, promotor pracy doktorskiej Andrzeja Dudy, powiedział, że wierzy w uczciwość swojego studenta i ufa, że ten nie zaakceptuje proponowanych przez PiS zmian. Prorocze słowa.
Dziennikarka już miała chwycić walizkę, jednak temperatura sporu nie spadała. Wybuchły uliczne protesty przeciwko "reformie sądownictwa", a w Sejmie Jarosław Kaczyński dostał szału na mównicy. Zobaczyliśmy to.
Olejnik zaprosiła do studia Władysława Frasyniuka. Ten zaś pocieszył widzów. – Tak wyglądają dyktatorzy, których goni strach przed własnym społeczeństwem – mówił opozycjonista z czasów PRL. Gośćmi specjalnie wydłużonego programu byli także Grzegorz Schetyna (PO), Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna), Ryszard Czarnecki (PiS) i przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Dariusz Zawistowski.
– Nie wiem, jak długo będę przekładała urlop. Trudno pozostać obojętnym wobec tak ważnych wydarzeń. I tak poświęcałabym godziny śledząc je – komentuje teraz. W czwartek była transmitowana kolejna "Kropka nad i" – która relacjonowała wczorajsze wydarzenia z Krakowskiego Przedmieścia. Czy to się podoba? Branżowy serwis WirtualneMedia informował o wzroście widowni programu gwiazdy publicystyki TVN.
I tylko jeden widz, "sami wiecie który", może być niezadowolony.