Fot. D.Simonds / http://www.flickr.com/photos/davidwithacamera/7479694528 / CC BY-ND http://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/deed.en

Setki londyńskich fast-foodów, które liczyły na gigantyczne zarobki w czasie Igrzysk, muszą trochę ostudzić swoje zapędy. Jeden z głównych sponsorów imprezy, McDonald's wymógł na organizatorach wprowadzenie zakazu sprzedaży frytek przez inne sklepy w obrębie obiektów olimpijskich.

REKLAMA
Organizatorzy Igrzysk Olimpijskich w Londynie zakazali około 800 sprzedawcom serwowania frytek ze względu na "zobowiązania wobec sponsora" - donosi Daily Mail. Sponsorem, o którym mowa jest oczywiście fast-foodowy gigant McDonald's.
W związku ze wspomnianymi zobowiązaniami wobec sponsora, wszyscy pozostali sprzedawcy zostali poinformowani, że nie mogą dłużej serwować frytek w zasięgu terenu imprezy. Trudno się dziwić oburzeniu, które wywołały żądania sponsora. Organizatorom zarzuca się, że sponsorskie układy z firmami takimi jak McDonald's czy Coca Cola są sprzeczne z duchem olimpijskim.
Jest jednak nadzieja dla przedsiębiorców, którzy na frytkach będą chcieli zarobić. Wystarczy, że będą serwować je z… rybą. "Fish and chips" to popularna w Anglii potrawa.
Podobna sytuacja miała ostatnio miejsce z Visą, która również jest sponsorem Igrzysk Olimpijskich. Firma znalazła się pod "ostrzałem", gdy okazało się, że w olimpijskich strefach kibica nie można używać kart płatniczych konkurencyjnych firm.
Przez moment głośno było także o rzekomym zakazie noszenia jakichkolwiek produktów niesponsorskich na terenie obietków olimpijskich. To na szczęście okazało się kaczką dziennikarską i dotyczy jedynie "wybranych", czyli osób prowadzących akcje marketingowe.