
Słuchaczom Radia Maryja dr Hanna Karp znana jest od wielu lat – to ekspertka występująca regularnie w mediach związanych z o. Tadeuszem Rydzykiem. Pozostali odbiorcy usłyszeli o niej, gdy głośno zrobiło się o karze w wysokości 1,5 mln zł dla TVN – to ona opracowała raport, który był podstawą decyzji KRRiT. Teraz dr Karp oczekuje ukarania portalu Onet za doniesienia o kryzysie w relacjach polsko - amerykańskich.
Co z tego, że rzeczniczka Departamentu Stanu USA w swoim oświadczeniu zdementowała to, czego w tekście Onetu nie było? Co z tego, że nawet polski MSZ potwierdza fakt istnienia opisanej notatki, zapowiadając przy tym konsekwencje, bo dokument miał charakter niejawny?
Hanna Karp, doktor nauk teologicznych, specjalistka w zakresie religiologii, wie swoje – to był fake news i za takowy Onetowi należy się surowa kara. W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl dr Karp zwraca uwagę, iż portal należy do szwajcarsko-niemieckiego koncernu.
dr Hanna Karp
wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu
Zdaniem dr Hanny Karp sprawa nie powinna ujść portalowi bezkarnie. Oczekuje przy tym reakcji władz państwowych. – Myślę, że warto byłoby pomyśleć nad ekspresowym działaniem, które pozwoliłoby w jakiś sposób karać za tego rodzaju działania, choćby poprzez nakładanie kar finansowych – postuluje ekspertka, która jest autorką raportu wykonanego na zlecenie KRRiT w sprawie relacji w TVN24 na temat tzw. puczu. Rada nałożyła na TVN 1,5 mln zł kary, po czym... anulowano tę decyzję. Tezy z raportu dr Hanny Karp były bowiem nie do obrony – zarzucała ona telewizji m.in., że ta cytowała na tzw. paskach "bardzo emocjonalne wypowiedzi polityków".
Jaki jest jej pomysł w sprawie Onetu? Jej zdaniem doniesienia portalu to kolejny argument za repolonizacją mediów. W grę - jak dowodzi dr Karp - wchodzi bowiem kwestia "bezpieczeństwa informacyjnego Polski".
źródło: wpolityce.pl
