
Patryk Jaki dużo obiecuje, nawet w kwestii in vitro, ale w kwestii swojego programu wyborczego uchyla się od rzeczowej odpowiedzi. – Nasz program jest praktycznie domknięty, tam jeszcze została kwestia pewnych szczegółów, ale będziemy go pokazywać po kroku – powiedział w "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce o swoim programie.
REKLAMA
– Mamy do wyborów jeszcze około pół roku, dlatego będziemy pokazywali program etapami, żeby spokojnie i konsekwentnie móc tłumaczyć każdy punkt – przekonywał Patryk Jaki.
– Dziś jest pierwsze zobowiązanie programowe. Pamiętajcie, mamy pół roku straty, Platforma prowadzi już swoje działania, które nazwała zresztą kampanijne, pół roku. Dlatego musimy teraz zakasać rękawy i nadrabiać straty – kontynuował.
Jaki zapowiedział także, że jest gotowy do debaty z Rafałem Trzaskowskim, zresztą kandydat PO również się jej domaga. Zaznaczył jednak, że tematem dyskusji nie może być to, że "Patryk Jaki jest zły". – Jeśli ktoś ma takie podejście do debaty, to oznacza, że ma deficyt powagi w życiu publicznym. Mój rywal zapewne będzie kontynuował swoją politykę dzielenia mieszkańców Warszawy na lepszych i gorszych – mówił.
Przypomnijmy, że między kandydatami iskrzy od momentu, kiedy ogłoszono, że obaj wystartują. Trzaskowski podkreśla, że Jaki mieszka w stolicy zbyt krótko, żeby znać jej problemy. Taka taktyka może się jednak źle skończyć, ponieważ kandydat Zjednoczonej Prawicy pozycjonuje się jako kandydat wszystkich warszawiaków, także przyjezdnych. Na razie jednak "wsławił się" głównie wielką wpadką w swoim pierwszym spocie wyborczym.
źródło: Sygnały Dnia PR1
