
Prezes PiS, Jarosław Kaczyński twierdzi, że ewentualne wotum nieufności wobec rządu, które miałby zgłosić Ruch Palikota to efekt wewnętrznych ustaleń w gabinecie premiera. Według Kaczyńskiego, Donald Tusk chce tym wybiegiem wyprzedzić opozycję, która od jakiegoś czasu planowała wystąpić ze swoich wnioskiem.
Sądzę, że ten pomysł powstał w gabinecie Tuska, tak jak Ruch Palikota. To pomysł na tzw. kontrminę. Widocznie doszło do nich, że PiS chce na jesieni przeprowadzić poważną inicjatywę z wotum nieufności wobec rządu i chcą to uprzedzić. Tu się zbiegło kilka interesów. Palikot chce zaistnieć, bo jest w coraz gorszej sytuacji, Tusk ma interes w tym, by zgłoszone na poważnie wotum nieufności na jesieni straciło trochę mocy. Było „kolejnym”. CZYTAJ WIĘCEJ
Wydawać by się mogło, że skoro obie partie mają wspólne interesy to PiS poprze wniosek Ruchu Palikota. Takie założenie Kaczyński jednak wyklucza, tłumacząc, że w Polsce nie może zacząć rządzić lewica z poparciem PiS-u.
To są niewątpliwie sprawy istotne – i faktycznie rząd chce upiec kilka pieczeni przy jednym ogniu. Ale proszę pamiętać, że do części opinii publicznej te sprawy nie docierają. Przecież jest to całkowicie blokowane przez media głównego nurtu. (…) Sprawa zeznań w sprawie Smoleńska jak i taśm PSL-u jest zupełnie kompromitująca dla obozu władzy. W żadnym normalnym kraju tacy ludzie jak dzisiejsza elita PO nie mogliby przetrwać na szczycie państwa dłużej niż trzy dni.
Cały wywiad z Jarosławem Kaczyńskim przeczytasz w "Gazecie Polskiej Codziennie".

