Maciej Świrski został odwołany z funkcji wiceprezesa PFN, ale wciąż będzie pracownikiem fundacji.
Maciej Świrski został odwołany z funkcji wiceprezesa PFN, ale wciąż będzie pracownikiem fundacji. Fot. RMF FM

Mało która prywatna firma podniosłaby się po takich cięgach, jakie otrzymała w ostatnich miesiącach Polska Fundacja Narodowa. Ta jednak ma się świetnie, choć - jak przyznał minister Piotr Gliński - potrzebne jest jej nowe otwarcie. Maciej Świrski przestał zarządzać fundacją, choć pozostaje jej pracownikiem.

REKLAMA
Polska Fundacja Narodowa, finansowana przez największe i najbogatsze spółki skarbu państwa zarządza ogromnym majątkiem liczonym w setki miliony złotych. Nic dziwnego, że wiele osób bacznie przygląda się jej działaniom w oczekiwaniu na sukcesy w promowaniu pozytywnego wizerunku Polski na świecie. Na razie PFN ma problemy z własnym wizerunkiem.
Wszystko z powodu całej serii wpadek. Klapą zakończyła się kampania billboardowa "Sprawiedliwe Sądy", katastrofą zakończył się plan wysłania Mateusza Kusznierewicza i grupy dzielnych żeglarzy w rejs dookoła Polski. Za te porażki obwiniany jest między innymi wiceprezes PFN Maciej Świrski.
– Mam nadzieję, że te zmiany w zarządzie PFN będą dobre dla fundacji. To element kontynuacji działań PFN, ponieważ dotychczasowy prezes pozostał w zarządzie, a Maciej Świrski, według mojej wiedzy. Pozostaje jej pracownikiem – stwierdził w wywiadzie dla tygodnika "doRzeczy" wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.
Przypomnijmy – miejsce Świrskiego zajął dotychczasowy szef PFN Cezary Jurkiewicz. Fotel prezesa objął zaś Filip Rdesiński. Świrski ma pozostać w fundacji. – To wobec niego po ludzku niesprawiedliwe, ale trudno kopać się z koniem. W polityce też następuje czasami konieczność nowego otwarcia – przyznał Gliński.