Prawie 5 milionów uczniów śpiewało hymn. Kancelaria Prezydenta chwali się nagraniem ze szkoły

Wspólne śpiewanie hymnu to pomysł rządzących na świętowanie odzyskania niepodległości. Szkoda, że właściwie jedyny, o którym warto mówić.
Wspólne śpiewanie hymnu to pomysł rządzących na świętowanie odzyskania niepodległości. Szkoda, że właściwie jedyny, o którym warto mówić. Fot . Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Mazurek Dąbrowskiego w radio i telewizji, w domu, szkole i zagrodzie. Gdzie głowy nie odwrócić, tam słychać reklamy zachęcające do wspólnego śpiewania hymnu. Śpiewają dzieci i prezydent, skromnie albo uroczyście. I pięknie, tylko co z tego patriotycznego poruszenia pozostanie dla przyszłych pokoleń?

W piątek dzieci w szkołach odśpiewały hymn Polski. Jak co roku z okazji 11 Listopada. Co więc w tym jest takiego wyjątkowego? Ano fakt, że tym razem dzieci zostały sfilmowane, a film udostępnia między innymi Kancelaria Prezydenta RP. Wygląda na to, że wspólne śpiewanie hymnu to jedyny pomysł na uczczenie setnej rocznicy obchodów odzyskania niepodległości.
Hymn to uroczysta pieśń mająca charakter patriotyczny. Śpiewana jest podczas ważnych uroczystości i wydarzeń, jak święta narodowe, ale też na przykład przed meczem międzynarodowym w piłkę nożną. Ostatnio śpiewanie zresztą trochę spowszedniało, w związku z licznymi manifestacjami hymn wykonuje się częściej na ulicach.
Prezydent Andrzej Duda od tygodni z uśmiechem na ustach pojawia się na antenach telewizyjnych od TVN po TVP i zaprasza do wspólnego śpiewania hymnu. Od tygodni na antenie tych samych stacji można zobaczyć dzieci śpiewające hymn. Można powiedzieć, że lepiej niech śpiewają "Mazurek Dąbrowskiego" niż "Oczy Czarne", ale jest pewien problem.
Bo oprócz tego wspólnego śpiewania PiS nie zaproponował praktycznie nic innego. Nie zbudowano mostu, autostrady, nawet łuku triumfalnego nie będzie. Podobnie jak nie będzie wielkiej biblioteki jak w Finlandii, nie będzie wielkiej, niezapomnianej parady wojskowej jaka była w Czechach. W Polsce od tygodni śpiewamy hymn. I nic więcej.
Nawet marsz prezydencki organizowany jest ad hoc w ostatniej chwili, na wariackich papierach. Prezydent Warszawy zakazując Marszu Niepodległości zapewne niechcący sprawiła prezent prezydentowi i premierowi, którzy mogli zabrać się za organizację własnej imprezy. Marsz Biało-czerwony uświetni przelot zaledwie dwóch przestarzałych samolotów Iskra.
Dzieci hymn śpiewają co roku, szkolne akademie z okazji święta odzyskania niepodległości odbywają się w szkołach przynajmniej od upadku komunizmu. Tymczasem patrząc na tweety Kancelarii Prezydenta i polityków PiS można by sądzić, że wymyślili conajmniej lekarstwo na raka.
W tym czasie internauci pytają, na co wydano 200 mln złotych, jakie zaplanowano w związku z obchodami. Część z pewnością poszły na reklamy wspólnego śpiewania hymnu. Pytanie, o ile zostanie przekroczony budżet w związku z organizacją marszu prezydenckiego. Przez litość nie zadamy pytania, co z obchodów setnej rocznicy pozostanie dla przyszłych pokoleń.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...