To po to PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Arłukowicz diagnozuje, że chodzi o "handel"

Po co PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Bartosz Arłukowicz diagnozuje, że chodzi o "handel polityczny".
Po co PiS przerwał posiedzenie Sejmu? Bartosz Arłukowicz diagnozuje, że chodzi o "handel polityczny". Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta
Z czymś takim nie mieliśmy jeszcze do czynienia – ostatnie w tej kadencji posiedzenie Sejmu zostało przerwane, a kontynuacja ma nastąpić dopiero po wyborach 13 października. Politycy PiS tłumaczyli, że to ze względu na kampanię, ale mało kto w to uwierzył. Bartosz Arłukowicz w programie "Kawa na ławę" w TVN24 wyjaśnił, jaki może być faktyczny cel PiS-u.


Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska apelowała, by nie doszukiwać się w tym "niczego nadzwyczajnego". Jednak nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie o to, kto w ogóle podpisał się pod wnioskiem o przerwanie ostatniego w tej kadencji posiedzenia Sejmu i jego kontynuację dopiero po wyborach.


"Rzeczpospolita" pisała, że powodem tak nietypowej decyzji była kwestia raportu komisji śledczej ds. Amber Gold. Dokument okazał się politycznym fiaskiem i wbrew szumnym zapowiedziom nie pogrąża Donalda Tuska. Nie było więc sensu tuż przed wyborami ujawniać tego raportu.


PiS zostawia furtkę
Były minister zdrowia w rządzie PO-PSL Bartosz Arłukowicz ma jednak inną koncepcję. Jego zdaniem chodzi o "polityczny handel".
– Panowie i panie z PiS-u postanowili zostawić sobie otwartą furtkę, żeby natychmiast po wyborach wprowadzić zwyczajny handel polityczny. Żeby część posłów, która na przykład nie dostanie się do nowego Sejmu, zaadoptować do swojego środowiska politycznego, a tych którzy zostaną (w Sejmie – przyp. red.), żeby przesunąć ich w stronę PiS-u i zdobyć większość. Dla mnie to jest oczywiste – ocenił Arłukowicz.


Uczestniczący w rozmowie szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk zapewniał o czystości intencji obozu rządzącego. – Gdyby Prawo i Sprawiedliwość miało rzeczywiście jakieś nieczyste intencje, to nie robilibyśmy jakiegoś zamieszania i nie ogłaszalibyśmy zmiany teraz, tylko byśmy spokojnie zwołali posiedzenie Sejmu po wyborach – przekonywał. Posiedzenie Sejmu ma być kontynuowane niemal od razu po wybraniu nowego parlamentu – 15 i 16 października, gdy wynik głosowania powinien być już znany.

Wygrana bez większości
Większość sondaży daje Prawu i Sprawiedliwości zwycięstwo. Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Z sierpniowego badania dla OKO.press wynikało, że PiS - mimo wygranej - może utracić większość w Sejmie.

Co w takiej sytuacji może się zdarzyć? Wątpliwe, aby partia Jarosława Kaczyńskiego zaczęła szukać koalicjanta. Dobiegająca końca kadencja pokazała, że PiS ma umiejętność "wyciągania" posłów z innych klubów - tak było choćby z Adamem Andruszkiewiczem czy Andżeliką Możdżanowską, którzy opuścili swoje kluby i przystąpili do PiS, otrzymując stanowiska w rządzie.

źródło: tvn24.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Netflix grozi palcem – ta zapowiedź może oznaczać zmianę zasad na jakich korzystasz z serwisu
DADHERO.PL 0 0"Nie jestem Tonym Hawkiem..." Adam Malita, pionier deskorolki w Polsce, o sporcie i ojcostwie
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych

O TYM SIĘ MÓWI

0 0"Nie czuję się urażona". Ma 23 lata, działa w partii Korwina. Opowiada, jak traktowane są kobiety
0 0W Platformie wrze. Schetyna nagle odwołał posiedzenie klubu
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Wywiad poruszył Anglię, ale nie wszystkim się spodobał
0 0W sukces tej Polki nikt nie wierzył. Uparła się i stworzyła rewolucyjny krem antysmogowy
0 0Więzienie za edukację seksualną to nie wszystko. 5 rzeczy, które PiS może chcieć przykryć
0 0"Justin ma specjalne miejsce w naszych sercach". Wymowny komentarz Tuska do wydarzeń w Kanadzie

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać