
Ta cała sytuacja mi uratowała życie na kilka lat jeszcze – mówiła Edyta Górniak podczas jednego z ostatnich live'ów z fanami. Artystka stwierdziła, że czas pandemii okazał się dla niej błogosławieństwem, bo w końcu mogła odpocząć. Wróciła wspomnieniami do dramatycznych chwil, kiedy miała stan przedzawałowy.
Edyta Górniak wdzięczna za pandemię COVID-19
Edyta Górniak przez ostatni rok pojawia się w mediach społecznościowych, by rozmawiać nie o muzyce, lecz o pandemii koronawirusa i swoich przemyśleniach na temat życia w zgodzie z naturą i mistycznej więzi z fanami.Myślę, że w zeszłym roku, gdyby był normalny czas intensywnych prac, taki jak zawsze, a jeszcze bardziej wzmożonych przez jubileusz, to ja nie wiem, czy bym się nie wykończyła. Pewnie wylądowałabym w jakimś szpitalu. Pod respiratorem.
