Gdyby nie restrykcje, ofiar COVID-19 byłoby zdecydowanie więcej.
Gdyby nie restrykcje, ofiar COVID-19 byłoby zdecydowanie więcej. Fot. Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Gazeta

Gdyby nie trudne dla wielu restrykcje, byłoby jeszcze gorzej – przekonuje Norbert Maliszewski, szef Centrum Analiz Strategicznych i podsekretarz stanu w KPRM. W swoim wpisie na Twitterze pokazuje, jak wzrosłaby liczba ofiar śmiertelnych covid gdyby nie obostrzenia.

REKLAMA
"Spadki zakażeń są zgodne z prognozą ICM UW, przygotowaną przy założeniu wprowadzenia zasad bezpieczeństwa (20 i 27 marca). Według tych prognoz, gdyby nie trudne społecznie restrykcje, byłoby dodatkowo 1 milion zakażeń i zmarłoby 50 tys. osób więcej" – wyjaśnia Norbert Maliszewski.
ICM UW, to Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie naukowcy tworzą matematyczne prognozy rozwoju epidemii. Ich symulacje mogą podpowiadać rządzącym możliwe scenariusze, a więc i wpływać na podejmowane przesz nich decyzje ws. obostrzeń.
Czytaj także:

Do kiedy potrwają obostrzenia?

14 kwietnia minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał na konferencji prasowej, co dalej z obostrzeniami w czasie pandemii koronawirusa w Polsce. Zostały one przedłużone o tydzień: do 25 kwietnia. Do 3 maja nie będą też działać hotele i obiekty noclegowe.
– Podjęliśmy decyzję o przedłużeniu restrykcji o tydzień. Jest jeden wyjątek: już od poniedziałku 19 kwietnia dzieci będą mogły wrócić do przedszkoli i żłobków. Wraca także możliwość uprawiania sportu na otwartym powietrzu. Dopuścimy rozgrywki młodzieżowe, ale także na obiektach sportowych do 25 osób będzie można prowadzić aktywności fizyczne. Wszystkie pozostałe restrykcje będą obowiązywały do 25 kwietnia – przekazał Adam Niedzielski.