
W grubym błędzie jest ten, kto sądził, iż wydarzenia w oddalonym o tysiące kilometrów Afganistanie w żaden sposób nie wpłyną na życie Polaków. Jednym ze skutków kryzysu afgańskiego jest wzrost niepewności w sprawie podróży zagranicznych.
REKLAMA
Sezon turystyczny w 2021 roku przebiega pod znakiem nieustającego kryzysu. Od początku wiadomo było, że plany dotyczące wakacji, urlopów i wszelkich innych podróży zagranicznych będą zdominowane przez obostrzenia wynikające z pandemii koronawirusa i COVID-19.
Później okazało się, iż turyści pod uwagę muszą brać także zagrożenie wielkopowierzchniowymi pożarami, powodziami i innymi żywiołami.
Kryzys afgański wpłynie na plany turystów z całego świata
Jakby tego było mało, w połowie sierpnia kontrolę nad Afganistanem przejęli nieobliczalni talibowie. Co natychmiast odbiło się na branży turystycznej i transportowej, gdyż wszystkie linie lotnicze zmieniły trasy rejsów w ten sposób, by omijać przestrzeń powietrzną kontrolowaną przez islamistycznych fundamentalistów.Na tym wpływ wydarzeń w Afganistanie na podróże zagraniczne prawdopodobnie się nie skończy. Powrót talibów może mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo i komfort turystów odwiedzających niektóre zakątki świata.
Czytaj także:Po pierwsze, mowa tu o zagrożeniach wynikających z wybuchu nowego kryzysu migracyjnego. Na nie narażone są przede wszystkim takie turystyczne destynacje jak Turcja, Grecja oraz Bułgaria.
Fala migracji szybko może dotrzeć od Turcji, Grecji i Bułgarii
To tam zapewne skieruje się wielu z tych uchodźców z Afganistanu, którym niedawno udało się zbiec do Iranu. Jak wskazywał w rozmowie z naTemat.pl prof. Bogdan Góralczyk, na irańskiej ziemi jest już około 2 mln Afgańczyków. Wielu z nich ruszy dalej na Zachód, czyli do Turcji.Jak uczy doświadczenie poprzedniego kryzysy migracyjnego wynikającego z działań ISIS w Syrii oraz Iraku, nie ma co liczyć na to, że Turcy wezmą na siebie całą odpowiedzialność za osoby chcące dotrzeć do Europy. Wówczas należy spodziewać się imigrantów na granicach greckich i bułgarskich.
W przypadku Turcji niektórzy imigranci mogą pojawić się w okolicach Riwiery Tureckiej, by kierować się dalej w kierunku Stambułu i pogranicza z Helladą. W Grecji fali migracji można spodziewać się w Macedonii-Tracji.
Pewne grupy mogą próbować przedostać się do Unii Europejskiej inną znaną trasą, czyli z Riwiery Egejskiej na znajdujące się niedaleko od tureckiego wybrzeża greckie wyspy, takie jak Rodos, Kos, Samos, Chios czy Lesbos. Pogranicze turecko-bułgarskie to natomiast obwody Burgas, Jamboł i Chaskowo.
Podróże znów obarczone ryzykiem terroystycznym?
Drugi rodzaj zagrożenia dla ruchu turystycznego wynika z uzasadnionych obaw o to, że Afganistan pod rządami talibów ponownie stanie się "wylęgarnią terrorystów".Gdyby obawy te znalazły potwierdzenie, niepewność towarzyszyłaby podróżom pod de facto każdą szerokość geograficzną. W pierwszym rzędzie na celowniku talibańskich terrorystów mogłyby się jednak znaleźć te państwa, które operowały w Afganistanie razem z USA.