
Po rezygnacji Pawła Kukiza z komitetu poparcia Marszu Niepodległości i zawieszeniu poparcia przez redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza, głos zabrali organizatorzy Marszu. Dla nich obie decyzje są niezrozumiałe i podjęte pod presją mediów, które od dawna "opluwają" Kobylańskiego.
W sierpniu br. pisaliśmy o tym, że do Honorowego Komitetu Poparcia Marszu Niepodległości dołączył znany polonijny biznesmen i działacz społeczny, prezes Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej, Jan Kobylański. CZYTAJ WIĘCEJ
Organizatorzy podkreślają, że ta informacja ukazała się na stronie Niepodlegli.net, Narodowcy.net i na oficjalnym profilu Marszu. W tym kontekście reakcja Tomasza Sakiewicza jest dla nich szczególnie zaskakująca, bo "Sakiewicz dołączył do Komitetu kilka tygodni temu, a więc w czasie, gdy nazwisko Kobylańskiego figurowało w nim już od ponad miesiąca".
Do tej pory był to Marsz szeroko pojętej prawicy, pozostającej w opozycji do bezideowego liberalizmu, miał moje poparcie. Umacniał ważne wartości, jak patriotyzm czy szacunek dla historii. Teraz Marsz zdaje się być ukierunkowywanym na opcję promującą przekonanie, że każdy kto ma wielkie uszy i garbaty nos do utożsamiania się z Polską nie ma już prawa. CZYTAJ WIĘCEJ

