
Ryszard Terlecki w rozmowie z dziennikarzami oficjalnie potwierdził, że Łukasz Mejza zostanie poddany do dymisji. – Mejza z pewnością nie będzie już w rządzie – zapewniał w Sejmie. Wydalenie polityka z resortu sportu ma mieć miejsce, gdy ten powróci z urlopu.
REKLAMA
Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki odniósł się do doniesień o kolejnej aktywności Łukasza Mejzy. Przypomnijmy, że do rodziców ciężko chorych dzieci, którzy podzielili się swoimi historiami, miały dotrzeć pisma przedprocesowe.
Będzie dymisja Łukasza Mejzy
– Źle komentuję (wysyłanie pism przedprocesowych – red.). Mejza z pewnością nie będzie już w rządzie – zadeklarował, cytowany przez Onet.Dziennikarze spytali, na co jeszcze czeka rząd Zjednoczonej Prawicy. – Na nic, on już i tak nie jest w rządzie – odparł polityk. – To po urlopie – dodawał, informowany o urlopie wiceministra.
Jeszcze wcześniej Mateusz Morawiecki przekazał, że decyzje dotyczące obecności poszczególnych polityków w rządzie zapadną do końca bieżącego roku.
Członek Partii Republikańskiej zawiesił swoją aktywność w ministerstwie Kamila Bortniczuka. Jego urlop od obowiązków poselskich zaś kończy się 24 grudnia.
Łukasz Mejza odnosi się do zarzutów
Wiceminister sportu za pośrednictwem Twittera zdementował doniesienia, by groził rodzicom ciężko chorych dzieci pozwami. Pisma przedprocesowe mają być kierowane jedynie do prasy i niektórych polityków."Żadnych pism przedprocesowych do rodziców nie było! Zwykłe kłamstwo!" – przekonywał. "Znalazł już ktoś te pisma przedprocesowe czy to kolejny fake news chętnie podawany przez elity III RP?" – pytał za pośrednictwem Twittera.
Kontrowersje wokół Łukasza Mejzy
Przypomnijmy, że poseł mierzy się z oskarżeniami o namawianie ciężko lub nieuleczalnie chorych pacjentów do brania udziału w eksperymentalnej terapii. Spółka Vinci NeoClinic miała pobierać za udział w "leczeniu" minimum 80 tysięcy dolarów.Chwilę później parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk informował, że Mejza wraz z członkami rządu miał szantażować Zbigniewa Ajchlera. Poseł miał otrzymać dostęp do niesprawdzonej terapii choroby Parkinsona w zamian za wsparcie dla Zjednoczonej Prawicy.
Kolejny zarzut padł ze strony byłego polityka Roberta Gwiazdowskiego. Ten przekonywał, że wiceminister sportu miał fałszować podpisy poparcia dla komitetu Polska Fair Play. Skutkiem działania miało być zarejestrowanie list w 6 na 13 okręgów w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Mejza jednak stale dementuje wszelkie doniesienia, grożąc pozwami kolejnym dziennikarzom. Podczas ostatniej konferencji prasowej przekonywał, że jest ofiarą największego ataku politycznego po 1989 roku.
Celem prasy i opozycji ma być zmuszenie go do oddania mandatu, by na jego miejsce wprowadzić członka Polskiego Stronnictwa Ludowego. W ten oto sposób Zjednoczona Prawica straciłaby kolejną szablę.
W sprawie antybohatera publikacji Wirtualnej Polski Lewica złożyła dwa zawiadomienia do prokuratury. Pierwsze dotyczy działalności w ramach spółki Vinci NeoClinic, a drugie podejrzenia popełnienia przestępstwa wyborczego.
Czytaj także: