
Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na konieczność szczególnej obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej regionów kluczowych dla funkcjonowania polskiej gospodarki. Jako przykład wymienił terminal LNG i rurociąg Baltic Pipe, które leżą na Pomorzu Zachodnim. Co ciekawe, prezes PiS odniósł się nie tylko do Rosji, ale i do Niemiec. – Mają tendencję do dominacji i ekspansji, która się bardzo różnie dzisiaj przejawia – powiedział dla Radia Szczecin.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
Jarosław Kaczyński o obronie kraju. "Ten teren powinien być chroniony"
– Gaz z portu i z rurociągu to jest coś, bez czego polska gospodarka nie mogłaby funkcjonować, a przynajmniej prawidłowo funkcjonować. To może być zaatakowane – powiedział Jarosław Kaczyński.
Czytaj także: Ukraina: "Rosyjski dron wleciał nad Polskę". Gen. Skrzypczak: Oblaliśmy test na bezpieczeństwo
Jak dodał, wielkie miasta w Polsce, w tym Szczecin są miejscami, które mogą "szczególnie łatwo" być przedmiotem ataku. – Ten teren powinien być chroniony nie tylko przeciwlotniczo, ale także przeciwrakietowo – wyjaśnił.
– Tam jest ważny port, a obok jest port Świnoujście. Ten zespół portowy też ma dla nas znaczenie – zapewnił. W rozmowie z Radiem Szczecin wicepremier zwrócił uwagę na dwóch, silniejszych od Polski, sąsiadów.
Czytaj także: Kaczyński nie ma wątpliwości co do "zamachu" w Smoleńsku. Ostre przemówienie prezesa PiS
– (Rosja i Niemcy - red.) mają tendencję do dominacji i ekspansji, która się bardzo różnie dzisiaj przejawia – stwierdził. Chwilę później sprostował, że nie chce porównywać Niemiec do Rosji, "ale ta tendecja instnieje".
Obrona powietrzna najsłabszym puntkem polskiej armii
W rozmowie z naTemat na konieczność modernizacji naszej obrony lotniczej uwagę zwrócił gen. Stanisław Koziej. – Naszą najsłabszą stroną jest obrona powietrzna. nie chodzi o kupienie dwóch baterii Patriot, tylko o zbudowanie całego tego systemu – powiedział były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Warto także podkreślić, że choć zwiększanie naszego bezpieczeństwa jest niezwykle ważne, nie grozi nam przeniesienie wojny w Ukrainie na Polskę. O tym także powiedział gen. Koziej. Powinniśmy jednak spodziewać się agresji podprogowej, a zwłaszcze dezinformacji.
– Należy liczyć się z ryzykiem na agresję skrytą, podprogową (cyberataki, dywersja, zamachy…) także na bazy i konwoje zaopatrywania wojsk ukraińskich znajdujące się poza terytorium Ukrainy. Z takim ryzykiem powinniśmy liczyć się zwłaszcza w Polsce – wyjaśnił.
