logo
Czy Rosja użyje broni atomowej w Ukrainie? Zachód wiele wyjaśnił Putinowi Fot. Associated Press / East News
Reklama.
  • Dmitrij Piontkowski od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę krytykuję działania Władimira Putina
  • Podczas rozmowy z portalem gordonua.com stwierdził, że jedyną zbrodnią wojenną, której dotychczas nie popełnili Rosjanie, jest użycie broni nuklearnej oraz wytłumaczył, dlaczego do tego nie dojdzie
  • "Ostatnio z Moskwy płyną inne sygnały" – powiedział rosyjski politolog
  • Putin straszył Zachód: "Mamy narzędzia, jakich nie ma nikt inny"

    Jak pisaliśmy w naTemat, w środę 27 kwietnia Władimir Putin przemawiał na Radzie Ustawodawców. Prezydent Rosji ostrzegał, że jeśli ktokolwiek odważy się interweniować z zewnątrz i stwarzać "niedopuszczalne zagrożenie strategiczne dla Rosji", powinien wiedzieć, że "reakcje i kontrataki będą przeprowadzane błyskawicznie".

    – Mamy wszystkie narzędzia, by tego dokonać: narzędzia, którymi nikt inny nie może się teraz pochwalić, a my nie będziemy się chwalić. Będziemy z nich korzystać, jeśli zajdzie taka potrzeba. I chcę, aby wszyscy byli tego świadomi. Wszystkie decyzje zostały podjęte – powiedział Putin.

    Piontkowski: "Wyjaśnili mu: jeśli to zrobisz, zginiesz"

    Po wygłoszeniu tego przemówienia wielu ekspertów twierdziło, że rosyjski prezydent miał na myśli broń nuklearną. Jednak Dmitrij Piontkowski uważa, że groźby te nie pokrywają się z obecną postawą Kremla.

    – Putin bardzo długo straszył swoim arsenałem nuklearnym, ale ostatnio z Moskwy płyną inne sygnały: wojna nuklearna jest niemożliwa, nie będzie w niej zwycięzców – powiedział rosyjski politolog.

    Zauważył ponadto, że na defensywną postawę Rosji wpłynęły działania Zachodu. – Wyjaśnili mu: nie wycofamy się, odpowiemy tym samym. Mówiąc prościej: jeśli to zrobisz [użyjesz broni nuklearnej. red], zginiesz – podkreślił.

    Odłączono największą elektrownię atomową w Europie

    Piontkowski dodał również, że głównym źródłem nacisków Rosji jest obecnie szantaż nuklearny związany z okupowaną Zaporoską Elektrownią Jądrową, która po raz pierwszy w historii została całkowicie odłączona od sieci energetycznej.

    W czwartek po południu ukraiński koncern Enerhoatom wydał niepokojący komunikat. "W związku z pożarami na terenie pobliskiej elektrociepłowni dwa działające bloki w kontrolowanej przez siły rosyjskie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej na południu Ukrainy zostały odłączone od sieci" – przekazano.

    Władze spółki wyjaśniły, że 28 sierpnia w wyniku pożarów dwukrotnie doszło do odcięcia linii łączącej elektrownię z ukraińską siecią energetyczną. Pozostałe miały zostać uszkodzone podczas rosyjskich ostrzałów.

    "Tym samym pierwszy raz w historii elektrownia w całości została odłączona od sieci energetycznej" – poinformował Enerhoatom. Zapewniono jednak, że systemy automatyczne i bezpieczeństwa obiektu funkcjonują w normie. Obecnie prowadzone są działania, mające na celu podłączenie do sieci jednego z bloków energetycznych.