nt_logo

Nowy wątek w śledztwie dotyczącym Wieczorek. Policja na tropie kierowcy czarnego bmw

Tomasz Ławnicki

08 listopada 2022, 21:56 · 3 minuty czytania
Coraz więcej nowych faktów z policyjnego śledztwa ws. zaginięcia Iwony Wieczorek. Tym razem wypłynęły informacje, o kogo m.in. wypytywali policjanci, którzy w ostatnim czasie przeszukali dom Pawła P., kolegi 19-latki, który bawił się z nią w Sopocie w nocy, gdy ostatni raz była widziana. W tle pojawia się też sprawa czarnego bmw, jakie miało być widziane tamtej nocy w okolicy plaży w Gdańsku-Brzeźnie.


Nowy wątek w śledztwie dotyczącym Wieczorek. Policja na tropie kierowcy czarnego bmw

Tomasz Ławnicki
08 listopada 2022, 21:56 • 1 minuta czytania
Coraz więcej nowych faktów z policyjnego śledztwa ws. zaginięcia Iwony Wieczorek. Tym razem wypłynęły informacje, o kogo m.in. wypytywali policjanci, którzy w ostatnim czasie przeszukali dom Pawła P., kolegi 19-latki, który bawił się z nią w Sopocie w nocy, gdy ostatni raz była widziana. W tle pojawia się też sprawa czarnego bmw, jakie miało być widziane tamtej nocy w okolicy plaży w Gdańsku-Brzeźnie.
Iwona Wieczorek zaginęła latem 2010 r. w drodze z Sopotu do mieszkania w Gdańsku. Fot. Facebook.com / Iwona Wieczorek
  • Policja podczas przeszukania domu Pawła P., kolegi Iwony Wieczorek, miała pytać o Artura W. – przestępcę, który później poszedł na współpracę z policją
  • Funkcjonariusze badają też wątek czarnego bmw – pojazd miał być widziany w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w okolicach molo w Brzeźnie, gdzie ostatni raz widziano Iwonę Wieczorek
  • Sprawę w portalu i.pl opisuje Gabriela Jatkowska, dziennikarka specjalizująca się w tematyce kryminalnej, która wielokrotnie zajmowała się przestępczym światkiem w Trójmieście

Ponad 12 lat od zaginięcia Iwony Wieczorek trudno powiedzieć, abyśmy byli bliżej rozwiązania zagadki. Półtora roku temu rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka deklarował: "Na przełomie 2021/2022 będziemy znać już rozwiązanie tej sprawy". Rok 2022 powoli dobiega końca, a rozwiązania nadal brak. Nie ma jednak wątpliwości, że policja nie odłożyła tej sprawy ad acta.

Paweł P., jego partnerka Joanna i w tle gangster Artur W.

W ostatnich dniach przybywa informacji z trwającego śledztwa. W połowie października głos zabrał Paweł P., kolega 19-latki, który bawił się razem z nią w sopockim klubie tuż przed jej zaginięciem. 34-latek wyjawił, że policja przeszukała jego dom. W czasie policyjnych czynności nie pozwolono mu wejść do budynku, w środku była jego partnerka.

Nie wiem, czy niedługo po mnie nie przyjadą i mnie nie aresztują. Mogą szukać kozła ofiarnego. Niewinni też siedzą – wyznawał Paweł P., zapewniając o swojej niewinności i skarżąc się na policyjne działania.

Nowe fakty w sprawie tego przeszukania przekazuje w portalu i.pl Gabriela Jatkowska, dziennikarka specjalizująca się w tematyce kryminalnej. W naTemat rozmawialiśmy z nią m.in. o głośnym zabójstwie jednego z liderów trójmiejskiego świata przestępczego, Zachara. Według jej informacji policjanci pytali między innymi o Artura W., gangstera z Oruni. Interesowało ich np. to, czy przestępca ten był agresywny wobec kobiet.

Artur W. był jednym z uczestników bójki, która zakończyła się śmiercią Zachara. Jak się okazuje, przestępca przed laty spotykał się z Joanną, obecną partnerką Pawła P. Obaj mężczyźni byli ze sobą skonfliktowani.

Co ciekawe, w przestępczym światku Trójmiasta mówiło się, że Artur W. od lat mógł liczyć na szczególnie łaskawe traktowanie ze strony policji. Prowadził na terenie Gdańska "kasyna", w lokalach tych miało dochodzić do sprzedaży narkotyków. Nawet jeśli ktoś składał na niego donos i Artur W. był zatrzymywany, to szybko wracał na wolność – opisuje Gabriela Jatkowska.

Artur W. zmarł w tajemniczych okolicznościach w 2018 r., oficjalnie z powodu przedawkowania narkotyków. Zastanawiającym jest jednak fakt, że gdy odkryto jego ciało, jego mieszkanie było wywrócone do góry nogami. Pozostaje więc otwarte pytanie, czy komuś nie zależało na uciszeniu gangstera, który wręcz afiszował się swoją współpracą z policją.

Zaginięcie Iwony Wieczorek i sprawa czarnego bmw

W 2019 r. akta sprawy Iwony Wieczorek trafiły do Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, czyli prokuratorskiego Archiwum X. Sprawa Artura W. to nie jedyne, co w ostatnim czasie interesowało śledczych. Jak pisze Gabriela Jatkowska, wyjaśniana jest także kwestia czarnego bmw.

O tym samochodzie pisał nieżyjący już Janusz Szostak, który przez lata zajmował się sprawą zaginięcia Iwony Wieczorek. Szostak dotarł do informatora, który twierdził, że w okolicach molo w Gdańsku-Brzeźnie w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku widział czarne bmw i dwóch mężczyzn. W tym rejonie po raz ostatni widziana była Wieczorek wracająca nad ranem z imprezy w Sopocie.

Informator ten twierdził, że jednym z mężczyzn przy bmw był inny znany trójmiejski gangster, Daniel S. pseudonim "Szrama". Tymczasem "Szrama" w trakcie wizyt Janusza Szostaka w Trójmieście robił za jego ochroniarza. Świadkowie zaś (a nawet i wrogowie "Szramy") twierdzą, że to mało prawdopodobne, aby Daniel S. był widziany wówczas w Brzeźnie, bo w tamtym czasie ukrywał się przed policją.

Według informacji Jatkowskiej kierowcą czarnego bmw mógł być Artur W., ale inny niż ten, który brał udział w bójce zakończonej śmiercią Zachara. Chodzi o przestępcę o pseudonimie "Wolv", który obecnie odsiaduje wyrok za śmiertelne potrącenie kobiety, będąc pod wpływem kokainy. Wątków do zbadania pozostaje więc jeszcze wiele.

Samobójstwo księdza i sprawa Iwony Wieczorek

Kilka dni temu gruchnęła inna sensacyjna wiadomość. Zaginięcie Iwony Wieczorek mogło mieć związek ze słynną aferą pedofilską w Sopocie, a wiedzę w tej sprawie mógł mieć ksiądz z parafii pod Gdańskiem. Duchowny ten kilka miesięcy temu popełnił samobójstwo.

Jak podawał portal i.pl, kapłan pomagał ofiarom afery pedofilskiej. Dwie z tych dziewczyn miały być świadkami kłótni z biznesmenem związanym z "Zatoką Sztuki", gdzie miało dochodzić do przestępstw.