Radosław Sikorski, poseł do Parlamentu Europejskiego, minister spraw zagranicznych w latach 2007-2014.
Radosław Sikorski, poseł do Parlamentu Europejskiego, minister spraw zagranicznych w latach 2007-2014. fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER
Reklama.
  • Prezydent USA Joe Biden przyleciał do Europy, by odwiedzić Ukrainę i Polskę
  • Wizyta amerykańskiego prezydenta potrwa do środy 22 lutego
  • Prezydent Biden pokazuje w ten sposób wsparcie dla Ukrainy w pierwszą rocznicę rosyjskiej napaści
  • Radosław Sikorski śledzi wizytę prezydenta w Ukrainie i Polsce. Europarlamentarzysta podkreśla symboliczną wymowę scen z Kijowa: serdecznego objęcia przywódców USA i Ukrainy oraz wspólnego przejścia ulicą, podczas gdy w stolicy państwa rozlegał się sygnał syren przeciwlotniczych.

    – W Warszawie wiemy aż za dobrze, co to znaczy walczyć w osamotnieniu. Tym ważniejsza jest otucha, jaką przynosi prezydent Biden broniącej się Ukrainie. Dzięki temu Ukraińcy widzą, że nie są sami. Mają za sobą największe światowe mocarstwo – mówi naTemat Radek Sikorski. Były minister spraw zagranicznych podkreśla, że wizyta Bidena w Ukrainie i Polsce to niezwykle ważny politycznie gest.

    Jednocześnie Sikorski zaznacza, że twierdzenia niektórych polityków PiS, jakoby wizyta Bidena w Polsce była wyrazem poparcia dla Zjednoczonej Prawicy, są nie tylko nieprawdziwe, ale i niestosowne.

    – Im najmniej wypada wyskakiwać z takimi tezami. To oni do końca kibicowali rywalowi Joe Bidena (Donaldowi Trumpowi – red.) – także po tym, jak przegrał wybory. To oni rozpowszechniali bezpodstawne oskarżenia o sfałszowanym głosowaniu – przypomina europoseł Radosław Sikorski nawiązując do wydarzeń sprzed dwóch lat.

    Wystąpienie prezydenta Joe Bidena w Warszawie

    W rozmowie z naTemat Sikorski przewiduje, że przemówienie Bidena w Warszawie będzie zawierało przynajmniej trzy kluczowe przesłania.

    Jednym z nich będzie ostry komunikat pod adresem Rosji, która rozpętała wojnę w Ukrainie, czym złamała "najważniejsze traktaty międzynarodowe, w tym Kartę Narodów Zjednoczonych, traktaty OBWE, a także umowę o przyjaźni, współpracy i partnerstwie z Ukrainą".

    Drugie przesłanie, które – jak przewiduje Sikorski – znajdzie się w wystąpieniu Bidena w Polsce, to plan na najbliższą dekadę dla demokratycznego świata. – To będzie plan na nową, gorszą erę w stosunkach międzynarodowych – precyzuje były minister obrony i spraw zagranicznych.

    Trzeci komunikat skierowany będzie do polityków obozu rządzącego w Polsce. – To zapewne nie będzie wyrażone wprost, ale sugestia powinna być czytelna. Myślę, że prezydent Biden zwróci się do przywódców państw, którzy mają zapędy autorytarne i rewizjonistyczne. Podkreśli konieczność przywrócenia praworządności i przestrzegania wszystkich zasad demokratycznych, co jest niezbędne, by należeć do wolnego świata – precyzuje Sikorski.

    Według polityka Platformy Obywatelskiej rządzącym się nie upiecze mimo trudnej sytuacji międzynarodowej. – PiS nie dostanie od Bidena czeku in blanco na zamordyzm, mimo że Polska jest strategicznym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych – konkluduje Radosław Sikorski.