Jerzy Stuhr ujawnił w sądzie, ile zarabia. Grozi mu kara pięć razy wyższa
Jerzy Stuhr ujawnił w sądzie, ile zarabia. Grozi mu kara pięć razy wyższa Fot. MAREK LASYK/REPORTER

Jerzy Stuhr nie uniknął odpowiedzialności karnej za decyzję o kierowaniu pojazdem po spożyciu alkoholu. 1 marca odbyła się sprawa w sądzie, podczas której podano, jaka kara została ustalona. To jednak nie wszystko, bo tego samego dnia policja złożyła specjalny wniosek. Ta kara może bardziej zaboleć finansowo aktora, którego zarobki zostały ujawnione podczas rozprawy.

REKLAMA
  • Pełnomocnik Jerzego Stuhra złożył w jego imieniu wniosek, w którym wyraził wolę dobrowolnego poddania się karze.
  • Wyrok zapadł bez udziału aktora. Został uznany winnym prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu
  • Sąd ukarał aktora grzywną w wysokości 12 tys. zł i orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów przez trzy lata (od 17 października)
  • Ponadto ma zapłacić kwotę 6 tys. zł na fundusz poszkodowanych w wypadkach i 4 tys. zł na poczet kosztów sądowych
  • Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno prokurator, jak i obrońca Stuhra nie powiedzieli, czy zamierzają odwołać się od wyroku
  • Jerzy Stuhr ujawnił w sądzie, ile zarabia. Grozi mu kara pięć razy wyższa

    "Sprawa została przez prokuraturę przeprowadzona bardzo sprawnie, ale wnioski oskarżyciela o wymiar kary były zbyt wygórowane" – argumentował sędzia Tomasz Rutkowski. Prokurator domagał się kary grzywny w wysokości 45 tys. zł oraz 25 tys. na fundusz poszkodowanych w wypadkach. Sędzia nie przychylił się do jego propozycji, gdyż - jak ocenił - stopień społecznej szkodliwości zarzucanego czynu nie jest aż tak wysoki.

    Obrona aktora wnioskowała o wyrok skazujący, ale chciała, by kara grzywny nie przekroczyła 12 tys. zł, a kwota przekazana na fundusz - 5 tys. zł. Sąd finalnie podniósł kwotę na fundusz o tysiąc złotych. Wyrok nie jest prawomocny. 

    W mowie końcowej podkreślał, że "wina nie budzi wątpliwości", a zdarzenie wynikało z "niefrasobliwości". Sędzia podkreślił, że wysokość kary jest współmierna do miesięcznych zarobków Jerzego Stuhra, które wynoszą 6 tys. zł. Przed ogłoszeniem wyroku odczytał również wyjaśnienia oskarżonego. 

    To jednak nie koniec kłopotów aktora. Specjalny wniosek w tej sprawie złożyła w środę także policja. – Dzisiaj policjanci z Komisariatu IV Policji skierowali do Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy wniosek o ukaranie 75-latka za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Jest to wykroczenie z artykułu 86 kodeksu wykroczeń, paragraf 2 – przekazała Elżbieta Znachowska-Bytnar z zespołu prasowego komendy miejskiej policji.

    Za ten czyn grozi kara w wysokości nawet 30 tys. zł, czyli pięć razy wyższa od miesięcznych zarobków Stuhra. – Chodzi o zarzut spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, będąc pod wpływem alkoholu. Sąd może w tym przypadku orzec karę w wysokości maksymalnie 30 tys. zł – wyjaśniła Znachowska-Bytnar.

    Zaskakujące słowa motocyklisty ws. Stuhra

    Nadmieńmy też, że pan Sławomir, motocyklista, który uczestniczył w kolizji z samochodem kierowanym przez artystę, twierdzi, że nagranie z kamerki umieszczonej na jego motocyklu, a przekazane prokuraturze zostało zmienione.

    Nie ma na nim samego momentu kolizji. Wycięta jest także ścieżka dźwiękowa, na której słychać moment uderzenia – oznajmił mężczyzna, który oryginalne nagranie ma przekazać wkrótce mediom.

    Motocyklista nie potrafił odpowiedzieć, po co prokuratura miałaby zmieniać kluczowy dowód. Powiedział, że kilka dni po wypadku został napadnięty. – Dwóch mężczyzn powiedziało, że jeśli udostępnię nagranie z wypadku, będę miał kłopoty. Mieli ze sobą broń – przekazał pan Sławomir. Prokuratura zaprzecza tym twierdzeniom. – Nagranie zostało dostarczone przez pełnomocnika tego pana, który uczestniczył w zdarzeniu drogowym. Zapewniam, że zawiera niezmanipulowany obraz, bo został zabezpieczony przez biegłego z oryginalnego nośnika. Zawiera dźwięk, jest w kolorze, osobiście je odtwarzałem i nie było wcześniej żadnych uwag – zaznaczył prokurator Bartłomiej Legutko.