Słowa Krystyny Pawłowicz (PiS) na temat związków partnerskich budzą sporo kontrowersji.
Słowa Krystyny Pawłowicz (PiS) na temat związków partnerskich budzą sporo kontrowersji. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Jej wystąpienie na sejmowej mównicy podczas debaty o związkach partnerskich wystarczyło, żeby wyprowadzić z równowagi sporą część społeczeństwa. Jednak to nie pierwszy raz, gdy poglądy Krystyny Pawłowicz z PiS bulwersują. Coraz częściej pojawia się pytanie, jak na nie reagować?

REKLAMA
Tej posłanki Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba przedstawiać nikomu, kto w ostatnich dniach chociaż na chwilę włączył telewizję lub zajrzał do internetu. Krystyna Pawłowicz była jednym z "jaśniejszych" punktów zeszłotygodniowej debaty o związkach partnerskich. Parlamentarzystka przekonywała, że społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku, tylko ze względu na łączącą ich więź seksualną.
– Zjawisko związków jednopłciowych jest sprzeczne z naturą. Projekty są sprzeczne z konstytucją, są szkodliwe, niesprawiedliwe, naruszają zasadę równości - wyliczała Pawłowicz. – Pozwalają obnosić w przestrzeni publicznej skłonności seksualne, czym naruszają poczucie estetyki i moralności większości Polaków – mówiła w Sejmie.
Pół roku temu również w tej samej sprawie i również ta sama posłanka wypowiadała się w bardzo podobnym tonie. Wtedy wyjaśniała, że związki partnerskie to "niegodne uczynki". Poniżej jeszcze kilka innych cytatów z Krystyny Pawłowicz.

Projekt ma charakter barbarzyński. Pochylacie się państwo nad zwierzętami, żabkami, a ludzi bierzecie na łańcuch pracy – o emeryturach częściowych.

Niech sobie oglądają tę piłkę, ale niech głosują trzeźwo. Chyba, że już tyle niektórzy piwa wypili, że nie są w stanie trzeźwo ocenić co jest przyczyną, co jest skutkiem – o wzrastającym poparciu Platformy Obywatelskiej po Euro 2012. CZYTAJ WIĘCEJ


Słowa Krystyny Pawłowicz budzą mieszane uczucia. U jednych wściekłość, u drugich przerażenie, a u jeszcze innych śmiech i politowanie. Niemniej jednak – co by nie mówić – są to słowa, które padają z ust posłanki na Sejm. Słowa, które reprezentantka części społeczeństwa wygłasza stojąc na sejmowej mównicy.
Tomasz Machała w reakcji na powstające na Facebooku profile, które krytykują posłankę Pawłowicz, napisał na blogu, że odpowiedzią na upokorzenie nie może być upokorzenie. – Odpowiedzią na zniewagę nie może być zniewaga. Odpowiedzią na głupstwo nie może być głupstwo. Bo w czym jesteśmy wtedy lepsi od posłanki Pawłowicz? Tym że lepiej poruszamy się w mediach społecznościowych? – przekonywał.

Przeczytaj: Krystyna Pawłowicz o związkach partnerskich: "Mogę się wypowiadać! Ojciec Święty też nie ma dzieci"
W komentarzach byliście podzieleni, dlatego pytamy Was, jak [Waszym zdaniem] powinno się reagować na takie słowa? Czy jakimkolwiek usprawiedliwieniem jest fakt, że padają one z sejmowej mównicy? Uważacie, że trzeba z nimi dyskutować i próbować przekonać do swoich racji, czy może wręcz odwrotnie – ignorować i puszczać mimo uszu?