
"W USA, podobnie jak w Polsce, prymitywna prawica atakuje poprawność. Ale tam to jest margines. U nas prymitywny nurt zdominował debatę. Okrucieństwo debaty znieczula na okrucieństwa w innych sferach życia i je stymuluje" – pisze w najnowszej "Polityce" Jacek Żakowski.
Zobacz: Dość mowy nienawiści. Kiedy walka na słowa skończy się przed sądem?
Słowa Krystyny Pawłowicz i setki podobnych wypowiedzi, programowo odrzucających poprawność polskich polityków, publicystów, duchownych, kulturowo autoryzują okrucieństwo „skurwiela za szybą”, komorników, prokuratorów, kamieniczników i milionów ludzi obojętnych na cierpienie innych. Wbrew temu, co się przeciwnikom poprawności wydaje, takie słowa bolą nie tylko tych, w których są wymierzone, ale wszystkich.
Jak pisaliśmy w naTemat, język nienawiści nie ogranicza się tylko do Sejmu i dyskusji polityków. Czasem, tak jak ostatnio, zamienia się w czyny i wychodzi na ulicę. Studenci z Poznania obkleili drzwi do gabinetu swojego wykładowcy, który odważył się stanąć w obronie prof. Krystyny Pawłowicz. Pod oknem jednej z najbardziej znanych osób transseksualnych w Polsce, ktoś sprayem napisał na ścianie "pedał".

