Wypadek syna Peretti. Jaka była prędkość auta w chwili mijania pieszego?
Wypadek syna Peretti. Jaka była prędkość auta w chwili mijania pieszego? Fot. Twitter / Policja Kraków

W połowie lipca w Krakowie na Moście Dębnickim doszło do dramatycznego wypadku, w którym straciło życie czterech młodych mężczyzn. Wśród nich był 24-letni Patryk, syn Sylwii Peretti. Teraz prokurator przekazała w rozmowie z PAP nowe ustalenia biegłych. Podano, jaka była prędkość renault w chwili mijania pieszego.

REKLAMA

Z jaką prędkością jechał Patryk Peretti z kolegami? Prokurator ujawnia

We wtorek (19 września) przedstawicielka Prokuratury Okręgowej w Krakowie, Kinga Okoń podzieliła się w rozmowie z PAP najświeższymi odkryciami biegłych dotyczącymi makabrycznego wypadku, który miał miejsce 15 lipca przy moście Dębnickim w Krakowie.

– Z opinii biegłych wynika, że prędkość zarejestrowana w chwili mijania pieszego przekraczała 162 km/h – przekazała prokurator, podkreślając, że "rejestratory nie odnotowały próby podjęcia przez kierującego pojazdem manewru hamowania".

24-letni Patryk Peretti pędził renault megane. Stracił panowanie nad maszyną i dachował. W wypadku stracił życie zarówno on, jak i trzej jego koledzy. Przypomnijmy: trzy z czterech ofiar wypadku były pijane. Według ustaleń biegłych Patryk miał we krwi 2,3 promila alkoholu, zaś w moczu – 2,6 promila. Dwóch z trzech pasażerów również znajdowało się pod wpływem alkoholu. Jeden z nich miał we krwi 1,3 promila, a w moczu – 1,6 promila. U drugiego badania wykazały 1,4 promila alkoholu we krwi i 1,2 w moczu. Trzeci pasażer był trzeźwy.

Nie wiadomo, kiedy dokładnie zostanie przesłuchany pieszy

Przypomnijmy, że niewyjaśnionym przez długi elementem czas była tożsamość osoby, która została uchwycona na materiałach wideo z miejsca wypadku. Kamera zarejestrowała moment, w którym pieszy próbował wkroczyć na drogę, po której przejeżdżało żółte renault.

Jak donosił Onet, okazało się, że jest to obywatel Wielkiej Brytanii. Prokuratura w Krakowie zainicjowała już współpracę z władzami brytyjskimi, mając na celu zyskanie międzynarodowego wsparcia prawnego.

Z ostatnich informacji wynikało, że Brytyjczyk przebywał w Krakowie z okazji krótkiego urlopu w Polsce, a po zakończeniu swojego pobytu wrócił do swojego kraju. To on był świadkiem tego, jak auto z Patrykiem i trójką innych młodych mężczyzn sunie bezwładnie ku betonowemu murowi, w który uderzyło z potężną siłą.

Planowane jest przesłuchanie kluczowego świadka w kontekście tego tragicznego incydentu, jednak na chwilę obecną nie jest jeszcze znana data tego wydarzenia. Jak podał Rafał Babiński z Prokuratury Okręgowej w Krakowie, obecnie to Wielka Brytania decyduje o terminie oraz o instytucji, która przeprowadzi przesłuchanie.

Dodatkowo, organy polskie przekazały stronie brytyjskiej serię pytań do świadka, na które pragną uzyskać odpowiedź. Od chwili opublikowania nagrania z miejsca wypadku, wielu użytkowników internetu debatowało nad potencjalną odpowiedzialnością tego mężczyzny.

Jednakże zgodnie z wcześniejszymi informacjami ze śledztwa, pojazd prowadzony przez syna "królowej życia" zaczął tracić przyczepność już znacznie przed miejscem, w którym znajdował się Brytyjczyk. W związku z tym nie istnieje zagrożenie, że mężczyzna ten zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.