Ukraina zmienia zdania ws. kryzysu zbożowego. Zawiesza skargę do WTO.
Ukraina zmienia zdania ws. kryzysu zbożowego. Zawiesza skargę do WTO. Fot. Michal Zebrowski/East News

Ukraina zawiesiła skargę w Światowej Organizacji Handlu (WTO) przeciwko Polsce, Słowacji i Węgrom. Informację tę przekazał wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kaczka.

REKLAMA

Przypomnijmy: 15 września wygasło embargo na import ukraińskiego zboża, nałożone przez Unię Europejską. Pomimo tego minister rozwoju i technologii Waldemar Buda postanowił podpisać rozporządzenie krajowe utrzymujące zakaz. Wówczas Mateusz Morawiecki potwierdził, że zakaz będzie obowiązywał bez względu na postanowienie Komisji Europejskiej.

Ukraina zawiesza skargę do WTO wobec Polski

Na to zareagowała także Ukraina, kierując skargę do Światowej Organizacji handlu na Polskę, Słowację i Węgry. Jak uzasadnił wtedy Kijów, te restrykcje stanowią "naruszenie zobowiązań krajów UE".

W czwartek władze Ukrainy zmieniły zdanie w tej kwestii. Ukraina zawiesiła bowiem skargę w Światowej Organizacji Handlu (WTO) przeciwko Polsce, Słowacji i Węgrom. Informację tę przekazał wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kaczka.

– Widzimy, że ten problem będzie wyeliminowany w ciągu najbliższych tygodni i miesięcy – przekazał mediom w Brukseli. Jak tłumaczył, "dopóki szukamy praktycznego rozwiązania, nasze spory w WTO na dzisiaj są zawieszone".

I dodał: – Nie powołaliśmy organu roboczego do prowadzenia sporu (w WTO-red.) jesteśmy na etapie konsultacji. Skierowaliśmy sprawę do WTO, a na konsultacje jest 60 dni. Polityk podkreślił, że władzom Ukrainie zależy na znalezieniu "konstruktywnej decyzji w ramach całej UE".

Duda: Ukraina ma pretensje. Ja to rozumiem

O sporze z Ukrainą ws. zboża wypowiadał się też polski prezydent. Jak pisaliśmy w naTemat, 14 września o kulisach sporu z Ukrainą w studiu Polskiej Agencji Prasowej mówił właśnie Andrzej Duda.

– Ukraina ma pretensje. Ich władze mają pretensje. Ja to rozumiem. Ja wiem, że to tworzy wrażenie konfliktu, ale to jest po prostu sytuacja taka: władze ukraińskie chcą uzyskać pieniądze do ochrony przed Rosją, więc chcą jak najszybciej i za jak największe pieniądze sprzedać zboże. Ale my musimy bronić swojego rynku – powiedział.

Duda podkreślił wówczas, że rozumie sytuację Kijowa, ale musi zajmować się przede wszystkim obroną interesu narodowego Polski.

– Ja te pretensje przyjmuję. Rozmawiam z Wołodymyrem Zełenskim. On ma swoje interesy, a ja swoje. Każdy z nas je realizuje. Czasem są tutaj tarcia, ale my jesteśmy jednym z krajów, które pomagają Ukrainie najbardziej i władze ukraińskie zdają sobie z tego sprawę. To rozpaczliwa sytuacja dla nich. Ale oni też muszą zrozumieć, że my bronimy interesów swoich – wyjaśnił.