
Prof. Środa uważa wypowiedź prezydenta Lecha Wałęsy o homoseksualistach za skandaliczną. W ten sposób wpisał się do grupy "nowych barbarzyńców", którzy lekceważą wszelkie zasady etyki i kultury.
Przynależy do sfery zachowań, które w Europie określa się nie tyle jako "niemoralne", ile jako barbarzyńskie, nieprzyzwoite, niesmaczne, świadczące o niskiej kulturze. CZYTAJ WIĘCEJ
Etyczka w felietonie w "Gazecie Wyborczej" przypomina, że w Europie już od kilku wieków Europejczycy oswajają się z "normami tak zwanej zewnętrznej ogłady", i nie chodzi jedynie o poskromienie fizjologii, ale również o obraźliwe wypowiedzi. Środa podkreśla, że nie regulują ich przecież sankcje czy nakazy, a obyczaje i etykieta.
Ten, kto śmieszy innych bekaniem, opowiadaniem dowcipów o Żydach, obrażaniem mniejszości, straszy ryczeniem czy zadziwia towarzystwo puszczaniem wiatrów, nie jest traktowany jak człowiek zły z moralnego punktu widzenia, lecz jako osobnik niewychowany, niewykształcony i prymitywny. CZYTAJ WIĘCEJ
Jej zdaniem właśnie do takiego poziomu zdegradował się Lech Wałęsa i tym samym dołączył do grona "nowych barbarzyńców", którzy lekceważą normy etykietalne i cywilizacyjne. "Dziś już trudno będzie zapraszać naszego noblistę w innej roli niż obwoźnego barbarzyńcy" – podkreśla Środa i dodaje, że Wałęsa został w ten sposób liderem "nowego barbarzyństwa" w Polsce.

