Joanna Racewicz o tym, co dzieje się w TVP.
Joanna Racewicz o tym, co dzieje się w TVP. Fot. VIPHOTO/EAST NEWS
Reklama.

20 grudnia w TVP zaszła zapowiadana rewolucja. Minister Kultury odwołał dotychczasowe władze mediów publicznych. O 19:30 nie było standardowych "Wiadomości", ale krótki komunikat Marka Czyża. Temat zmian w Telewizji Polskiej wywołuje skrajne emocje. Wiele osób, które współpracowały ze stacją na przestrzeni ostatnich lat, zabiera głos. Do tego grona dołączyła Joanna Racewicz, wdowa po Pawle Janeczku, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Dziennikarka ma bogate doświadczenie w mediach. Dodajmy, że jej praca w TVP po raz drugi zakończyła się w 2018 roku. Wtedy też zarzucono ówczesnej prowadzącej "Pytanie na śniadanie" promowanie produktów bez zgody kierownictwa. Racewicz przekonywała jednak, że "TVP kłamie" i zapewniała, że nie słyszała żadnych wcześniejszych upomnień ze strony pracodawcy.

Racewicz o "sądnym dniu w TVP"

W nowym poście na Instagramie prezenterka nawiązała do najnowszych wydarzeń związanych z telewizją publiczną. Porównała nagłą zmianę władz w TVP do wymiany pilotów w trakcie lotu samolotem. Zaznaczyła przy okazji, że nie chodzi tu o próbę odsunięcia niewinnych osób.

"Sądny dzień w TVP. Samolot na wysokości w pełni przelotowej, obsada kokpitu zmieniana w locie, ryk silników. Fascynujący spektakl. Oglądacie? Nie, to nie jest 'rzeź niewiniątek'. To wycinanie bolesnego wrzodu" – napisała poetycko.

W dalszej części dywagowała, czy te zmiany faktycznie zakończą propagandę i mowę nienawiści. "Czy to koniec hejtu za państwowe pieniądze? Finał kłamstw, manipulacji, propagandy? Prezent pod choinkę, który nie ucieszy każdego. I nie chodzi wcale o 'rzeź niewiniątek'. Raczej o refleksję o uczciwości i prawdzie. Czego wszystkim 'pokrzywdzonym' życzę" – zakończyła post.

Przypomnijmy, że nowy prezes TVP, Tomasz Sygut ma odpolitycznić telewizję razem z nową radą nadzorczą. Przewodniczącym został adwokat Piotr Zemła, a wiceprzewodniczącym adwokat dr hab. Maciej Taborowski.