
Podinsp. Sylwester Marczak już nie jest rzecznikiem stołecznej policji. Po ponad sześciu latach zastąpiła go kom. Marta Gierlicka. To już kolejna kobieta na podobnym stanowisku, w uważanej za "typowo męską" formację.
Podinsp. Sylwester Marczak przez wiele lat był twarzą warszawskiej policji. Od czerwca 2017 roku to on przekazywał opinii publicznej wiadomości o najważniejszych wydarzeniach z udziałem stołecznych funkcjonariuszy.
Zdarzało się też, że musiał się za nich tłumaczyć. Chodzi m.in. o kontrowersyjne zachowania niektórych policjantów na strajkach kobiet czy innych zgromadzeniach.
Sylwester Marczak nie jest już rzecznikiem KSP
W ramach zmian wprowadzonych przez nową władzę, Marczak przestał być rzecznikiem Komedy Stołecznej Policji i naczelnikiem Wydziału Komunikacji Społecznej tej jednostki. Co ciekawe, wygląda na to, że zmieniła się jedynie "twarz" policji. Komendantem stołecznym od stycznia 2021 r. pozostaje bowiem nadinsp. Paweł Dzierżak.
Obowiązki rzecznika prasowego KSP przejęła kom. Marta Gierlicka. Policjantka służyła wcześniej m.in. w Komendzie Powiatowej Policji w Wyszkowie. Później przez jakiś czas pracowała również w zespole prasowym stołecznej policji.
Kobiece twarze polskiej policji
Gierlicka jest już kolejną kobietą na podobnym stanowisku. Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku rzeczniczką prasową Komendy Głównej Policji została mł. insp. Katarzyna Nowak.
Jak donosi Onet, Marczak nie odchodzi ze stołecznej policji. Były rzecznik został mianowany naczelnikiem Wydziału Doskonalenia Zawodowego KSP z siedzibą w Piasecznie.
Post-szymczykowy kryzys w policji
Zdaniem wielu ekspertów polska policja przeżywa obecnie głęboki kryzys. Według "Dziennika Gazety Prawnej" w ciągu roku policyjne kadry uszczupliły się o pięć tysięcy etatów.
Interia podaje, że obecnie w służbie pozostaje około 95 tys. mundurowych, choć zapotrzebowanie sięga 107 tys. pracowników. Największe braki (40 proc. kadr) notują oddziały zwalczające cyberprzestępczość.
– Ostatecznie nowi dowódcy na pewno sobie poradzą, ale kondycja policji po erze Jarosława Szymczyka bardzo długo będzie problemem. Nie mam wątpliwości, że ustępujący komendant główny w pamięci funkcjonariuszy zapisze się głównie jako osoba, która w bezprecedensowy sposób była – jak nikt do tej pory – sterowana politycznie – oceniła w rozmowie z Jakubem Nochem z cyklu #TYLKONATEMAT posłanka klubu PSL-Trzecia Droga i była nadkomisarz policji Magdalena Sroka.
Zdaniem byłej policjantki służby będą wymagały poważnych i głębokich reform. Sroka stwierdziła też, że priorytetem jest odbudowanie zaufanie obywateli do policji i sprawienie "aby funkcjonariusze nigdy już nie byli marionetkami w rękach polityków".
– Gdyby Jarosław Szymczyk nosił pod mundurem resztki honoru, do dymisji powinien podać się najpóźniej po skandalu z odpaleniem granatnika w Komendzie Głównej Policji. Absolutną kompromitacją był przecież cały ten wybuch w gabinecie, ale osobna sprawa równie bulwersująca to nielegalne przewiezienie broni przez granicę polsko-ukraińską. Złożona wówczas dymisja być może pozwoliłaby niektórym zapamiętać pana Szymczyka jako człowieka choć odrobinę honorowego. Natomiast dziś nikt nadziei w tej sprawie chyba już nie ma – podsumowała w wywiadzie dla naTemat.
