
"Orientacja seksualna jest osobistą sprawą każdego człowieka. Zupełnie czym innym jest próba uczynienia z tej sprawy prywatnej, jaką jest orientacja seksualna, sztandaru walki politycznej pod hasłami jakiejś ideologii gejowskiej. Takiej ideologii jestem przeciwny, tutaj zgadzam się całkowicie z prezydentem Wałęsą" – powiedział podczas spotkania ze studentami UW minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.
REKLAMA
Gowin odwiedził uniwersytet na zaproszenie organizacji Młodzi dla Polski i Samorządu Studentów UW. Podczas spotkania pytany był m.in. o stosunek do związków homoseksualnych. Jak stwierdził, trzeba rozróżnić tolerancję dla homoseksualistów i "ideologię gejowską", w przypadku której orientacja seksualna staje się sztandarem walki politycznej. W tej drugiej kwestii ma zdanie podobne do Lecha Wałęsy, który stwierdził niedawno, że "mniejszość wchodzi na głowę większości".
Minister zaznaczył też, że jest przeciwny wprowadzeniu instytucji związku partnerskiego. "Jeśli chodzi o związki partnerskie heteroseksualne, to jestem przeciw, bo mogą one zawierać ślub kościelny, ślub cywilny lub żyć w konkubinacie, który wiąże się z określonymi prawami i obowiązkami. Czy potrzebna jest jeszcze czwarta forma pośrednia między ślubem a konkubinatem?" – przekonywał.
Czytaj także: Trudne związki. Dlaczego Jarosław Gowin może poniżyć Donalda Tuska i nie poniesie żadnych konsekwencji?
Tłumaczył również, dlaczego uważa, że projekty ustaw o związkach partnerskich były niekonstytucyjne: "Jako minister sprawiedliwości stoję na gruncie konstytucji, a konstytucja jednoznacznie stwierdza, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny".
Gowin nie jest jedynym politykiem PO, który przyznał racje prezydentowi Lechowi Wałęsie. "Czy przecholował? Nie sądzę. Wiele osób w Polsce też pewnie tak uważa" – stwierdził ostatnio na antenie RMF FM Ireneusz Raś, poseł PO.
Źródło: tvn24.pl
