
- kaszę (gryczaną, jaglaną, kuskus),
- soczewicę,
- kilka puszek cieciorki,
- zmielony sezam,
- oliwę,
- olej ryżowy (do smażenia),
- pomidory z puszki,
- makaron razowy,
- suszone owoce,
- orzechy, pestki z dyni lub słonecznika, siemię lniane,
- jakieś owoce, jakieś warzywa (też mrożone),
- puszkę mleka kokosowego.
Z tych produktów można zrobić właściwie każdy posiłek - od śniadania do deseru. Wszystkie zajmują nie więcej niż 20 min (co przy pracy w naTemat ma kluczowe znaczenie ;)
Wsparcie
Jeśli czegoś nie ma na Facebooku, to nie ma tego wcale. Kiedy tylko ogłosiłam znajomym, że zamierzam nie jeść mięsa przez miesiąc, dostałam bardzo wiele komentarzy. Nie minęło dużo czasu, a na mojej ścianie pojawił się średnio wysmażony… stek. Ha ha. No naprawdę, dzięki.
Lubię gotować, więc po tym, jak z żalem oddałam z lodówki ostatnie dzwonka z łososia, dość szybko nauczyłam się robić: zupę z soczewicy, śniadaniowe koktajle, burgery z czerwonej fasoli. Kiedy przyniosłam je do pracy, nasz blog menadżer zdziwił się, że tak szybko skończyłam swój bezmięsny eksperyment. Pomylił je z mielonym.
Dla wielu właścicieli knajp polski obiad równa się mięso. Ale w zasadzie nic w tym dziwnego, bo tak patrzy też przeciętny Polak. Przy okazji pracy nad tekstem z Dukli na Podkarpaciu robiłam zakupy w miejscowym sklepie. Na półce z warzywami leżały tylko nadpsute ogórki, pomidory i paczkowana kapusta kiszona. Dwie wielkie lady założone były mięsem w każdej postaci.
Moją obserwację potwierdziła rozmowa z mamą:
– Chyba już zostanę tą wegetarianką.
– Zwariowałaś?! Jesteśmy ssakami! Potrzebujemy mięsa od czasu do czasu. (Tutaj nastąpiła tyrada z wyjaśnieniami, dlaczego).
– Mamo, a ty kiedy ostatnio jadłaś mięso?
- Szklanka mleka,
- Banan,
- Pół innego owocu,
- Dwie łyżki płatków owianych górskich
- Dwie łyżki siemienia lnianego,
- Dwie łyżki pestek (dynia, słonecznik) albo orzechów.
Płatki, siemię i pestki / orzechy mielę w młynku do kawy. Wrzucam do blendera z całą resztą, chwila miksowania i gotowe. Idealne na ściśnięty rano żołądek.
Jakość życia
Przypadek mojej mamy ujawnił zresztą jeszcze jedną wege - prawdę. Kiedy ktoś zaczyna myśleć o tym, co i jak je, siłą rzeczy zaczyna zmieniać też swój styl życia.
Kiedy chcesz zmienić dietę, nie ma siły, musisz znaleźć na to czas. Musisz zwolnić. Ograniczyć liczbę zadań. Zastanowić się. Czyli zrobić to, o czym marzysz nieustannie pracując. Myślisz też więcej o swoim zdrowiu, więc prawdopodobne, że zaczynasz uprawiać jakiś sport (ja, chwilę przed rozpoczęciem eksperymentu, zaczęłam biegać).
Przedłużam eksperyment o kolejnych 30 dni.
Dziś na obiad makaron razowy z pesto ze szpinakiem. Według przepisu: