Polacy wcale nie są tacy biedni, jak twierdzą, że są
Polacy wcale nie są tacy biedni, jak twierdzą, że są Fot. shutterstock.com

Nie mam pieniędzy, jestem biedakiem, na nic nie mam – jak często słychać to z ust Polaków? Zapewne codziennie. Każdego dnia lubimy ponarzekać na to, jak biedni nie jesteśmy i jak to Niemcy czy Anglicy są od nas po stokroć zamożniejsi. Ale czas skończyć z narzekaniem na biedę, bo wbrew pozorom – w skali świata – Polska i Polacy to całkiem bogaty kraj i naród.

REKLAMA
Narzekanie na biedę to jedna z tych rzeczy, które Polakom wychodzą naprawdę dobrze. Niezależnie od tego, czy faktycznie mówią to biedni – bo takich też nie brakuje – czy ludzie całkiem nieźle sytuowani. Przy czym zdecydowana większość tych narzekań to obłuda, bo Polacy – wbrew pozorom – wcale tacy biedni nie są, szczególnie w skali całego świata.
Wskaźnik Dobrobytu
Trudno w to uwierzyć? A jednak – nawet w maju tego roku tzw. Wskaźnik Dobrobytu, który pokazuje kondycję finansową społeczeństw, w Polsce urósł o 0,8 punktów. To niewiele, ale warto zaznaczyć, że to największy wzrost od dwóch lat, kiedy w 2011 roku nasz wskaźnik dobrobytu osiągnął szczyt.
W raporcie Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych podkreślono, że realne wynagrodzenia w Polsce wzrosły w ostatnim czasie o prawie 2 proc., czyli niemało, biorąc pod uwagę inflację. Według BICE jedynym, co zagraża naszej zamożności, jest rosnące bezrobocie. Ale nawet w czarnych scenariuszach Biuro nie spodziewa się, by nasz wskaźnik dobrobytu miał drastycznie spaść. Wręcz przeciwnie – jest raczej w miarę stabilny.
Ilu jest bogatych Polaków
Jeśli przyjrzeć się bardziej szczegółowym badaniom, które uwzględniają zarobki Polaków, okaże się, że liczba majętnych Polaków z roku na rok głównie rośnie.
Według badań KPMG z 2011 roku, w Polsce żyje grubo ponad 600 tysięcy osób, które zarabiają powyżej 7,1 tysiąca złotych miesięcznie brutto. Być może nie jest to kwota, która powala na kolana, ale trudno uznać to za biedę. Łącznie z ludźmi, którzy zarabiają powyżej 3,7 tys. zł brutto, "zamożnych" w Polsce są prawie 2 miliony. A to już całkiem imponujący wynik.
To, co jednak jest najważniejsze, to fakt, że liczba zamożnych na przestrzeni lat rośnie. W 2001 roku bogatych, czyli zarabiających powyżej 7 tys. miesięcznie, było raptem 227 tysięcy. Dziewięć lat później liczba ta jest niemal trzy razy większa: 620 tysięcy. Rosną też same pensje wśród zamożnych: z 11 tysięcy złotych miesięcznie w 2000 roku do 15,5 tys. w 2010.
Bogactwo i "bogactwo"
Oczywiście, zamożność zależy od punktu widzenia. Łatwo bowiem powiedzieć, że bogatych są 2 miliony, ale co z resztą Polaków. Jak jednak wynika z badań CBOS, oceniamy swój stan zamożności nie najgorzej. Aż 38 proc. z nas uważa swoją sytuację materialną za "dobrą", a łącznie 76 proc. badanych uznało, że ich warunki materialne są "co najmniej przeciętne".
W kwietniu pisała o tym "Rzeczpospolita". Jak wyliczyła wówczas gazeta, w ciągu jedynie roku nasze oszczędności wzrosły o 11 proc., czyli 108 miliardów złotych. Łącznie zaś Polacy mają zaoszczędzony ponad bilion złotych. Przy czym nie jest tak, że ten bilion leży w rękach mniejszości – bo oszczędności ma już 72 proc. obywateli naszego kraju. Jak podkreślała "Rz", to więcej, niż chociażby w Niemczech i wszystkich krajach postkomunistycznych.
Daleko nam do Europy?
Skąd więc wieczne narzekanie na to, że jesteśmy biedni, choć wcale – wbrew pozorom – tak nie jest? Michał Zieliński pisał w "Rzeczpospolitej", że to kwestia niepewności jutra.
Michał Zieliński
"Rzeczpospolita"

Polacy nie są tak biedni, jak uważają. Jednak lęk przed niepewną przyszłością sprawia, że zachowują się tak jak biedacy. Niemcy nie są aż tak bardzo bogaci, jak się powszechnie sądzi. Ale przeświadczenie, że jutro nie będzie gorzej, sprawia, iż stają się jeszcze bogatsi.


Z kolei dr Marzena Mazur, psycholog biznesu, mówiła niedawno w wywiadzie dla naTemat, że po prostu lubimy być biedni.
Dr Marzena Mazur
Psycholog biznesu

U nas kierujemy się słowami: Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie dokrólestwa niebieskiego", a u protestantów jeśli ktoś jest bogaty, to znaczy, że cieszy się łaską Boga. W Polsce Pan Bóg kocha biednych. Bycie bogatym jest nieetyczne, niemoralne, często uważa się, że duże pieniądze można zarobić tylko nieuczciwie. Nasza mentalność raczej potępia bycie bogatym, uważa to za podejrzane. CZYTAJ WIĘCEJ


Być może gdybyśmy – tak jak Niemcy – byli bardziej pewni siebie, zarabialibyśmy więcej. Niestety, wolimy narzekać na to, co już mamy.
Polska wśród najbogatszych
A mamy, patrząc na resztę świata, całkiem sporo. Jeśli bowiem wyjrzeć poza Zachodnią Europę, z którą wiecznie się porównujemy i mamy ewidentny kompleks Zachodu, to na świecie wcale nie jest tak bogato, jak nam się wydaje.
Afryka, Azja, Ameryka Południowa – tam ludzie, najczęściej, żyją na o wiele niższym poziomie. Doskonale podsumowuje to poniższa infografika, która dość dobitnie pokazuje, jak bogaci wszyscy jesteśmy. Można powiedzieć, że to truizm, a dane z grafiki są wątpliwe, ale jej przekaz jest równie dobitny, co trafny.
logo
Fot. Tumblr.com

Oczywiście, żyjąc w Europie, będąc wiecznie karmionymi wizjami najbogatszych, gwiazd i luksusów, wydaje nam się, że jesteśmy biedni. I faktycznie, Włoch czy Francuz może żyć z renty, z tego, co uzbierali jego przodkowie. Ale z drugiej strony, we Włoszech gospodarka już od dłuższego czasu ledwo zipie, Francja niedawno wpadła w recesję i nic nie wskazuje na to, by miała z niej szybko wyjść. Podobnie Hiszpania, o której często marzymy. Polska gospodarka może nie jest obecnie w szczytowej formie i na pewno w dużej mierze odpowiadają za to politycy, ale niewątpliwie – w przeciwieństwie do hiszpańskiej czy włoskiej – wciąż daje nieźle zarobić.
Polacy potrafią zarabiać
W naTemat wielokrotnie już opisywaliśmy historie osób, które postanowiły wziąć życie we własne ręce i odnosiły sukces z własnymi firmami. I to nie tylko sukces lokalny, ale i globalny, jak dr Irena Eris, której marka kosmetyków dołączyła do najbardziej ekskluzywnego klubu firm na świecie. Z kolei w ubrania dziewczyn z Local Heroes ubierają się największe gwiazdy USA: Justin Bieber i Rihanna. Gdy dwoje młodych ludzi odnosi taki sukces, trudno o niepowodzenia finansowe wiecznie obwiniać szefa. Być może po prostu trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.
By być w miarę zamożnym i żyć spokojnie, nie trzeba nawet startować na globalnych rynkach – można, tak jak Paulina Guzik, założyć własne wydawnictwo i cieszyć się spokojem mieszkania poza miastem. Wszystko to kwestia podejścia.
Za bogatych i rozwiniętych uznają nas też rozmaite organizacje międzynarodowe, jak chociażby OECD (jesteśmy członkiem, a jednym z zadań organizacji jest pomoc biednym krajom) czy UNICEF.
Przestańmy narzekać
Ten ostatni opublikował w tym roku raport z którego wynikało, że Polska jest na 21. miejscu pod względem warunków i jakości życia dzieci. Wówczas wiele osób narzekało, że znowu jesteśmy w ogonie. Ale prof. Elżbieta Tarkowska z Instytutu Filozofii i Socjologii Akademii Pedagogiki Specjalnej słusznie wówczas zauważyła, że Polska owszem, jest w trzeciej dziesiątce rankingu, ale to i tak trzecia dziesiątka najbogatszych krajów świata. A podkreślmy, że na świecie są obecnie 192 państwa. Patrząc więc z globalnej perspektywy, trudno narzekać w Polsce na biedę, jeśli znajdujemy się wśród trzydziestu najlepiej rozwiniętych krajów świata.
Że jesteśmy całkiem bogaci, powinien uświadomić nam chociażby napływ imigrantów ze Wschodu, Białorusi i Ukrainy. Dla nich Polska jest Ziemią Obiecaną, krajem mlekiem i miodem płynącym. To, co nam wydaje się przeciętne, tam jest synonimem dobrobytu.
I chociaż faktycznie wciąż brakuje nam do czołówki najbogatszych, a ostatnie miesiące nie nastrajały optymistycznie: rosnące bezrobocie, spadające PKB, to warto uświadomić sobie jedno: biedni na pewno nie jesteśmy. Problemy w gospodarce to problemy polityczne, o których trzeba mówić i które trzeba rozwiązać, ale narzekanie na biedę w tym nie pomoże. Zamiast więc jęczeć, jak to nas nie stać na luksusy, warto zacząć doceniać to, co już mamy – a wtedy i zarabianie kolejnych pieniędzy stanie się łatwiejsze, co doskonale od lat pokazują Niemcy.
Czytaj także: