
Nie mam pieniędzy, jestem biedakiem, na nic nie mam – jak często słychać to z ust Polaków? Zapewne codziennie. Każdego dnia lubimy ponarzekać na to, jak biedni nie jesteśmy i jak to Niemcy czy Anglicy są od nas po stokroć zamożniejsi. Ale czas skończyć z narzekaniem na biedę, bo wbrew pozorom – w skali świata – Polska i Polacy to całkiem bogaty kraj i naród.
Trudno w to uwierzyć? A jednak – nawet w maju tego roku tzw. Wskaźnik Dobrobytu, który pokazuje kondycję finansową społeczeństw, w Polsce urósł o 0,8 punktów. To niewiele, ale warto zaznaczyć, że to największy wzrost od dwóch lat, kiedy w 2011 roku nasz wskaźnik dobrobytu osiągnął szczyt.
Jeśli przyjrzeć się bardziej szczegółowym badaniom, które uwzględniają zarobki Polaków, okaże się, że liczba majętnych Polaków z roku na rok głównie rośnie.
Oczywiście, zamożność zależy od punktu widzenia. Łatwo bowiem powiedzieć, że bogatych są 2 miliony, ale co z resztą Polaków. Jak jednak wynika z badań CBOS, oceniamy swój stan zamożności nie najgorzej. Aż 38 proc. z nas uważa swoją sytuację materialną za "dobrą", a łącznie 76 proc. badanych uznało, że ich warunki materialne są "co najmniej przeciętne".
Skąd więc wieczne narzekanie na to, że jesteśmy biedni, choć wcale – wbrew pozorom – tak nie jest? Michał Zieliński pisał w "Rzeczpospolitej", że to kwestia niepewności jutra.
Polacy nie są tak biedni, jak uważają. Jednak lęk przed niepewną przyszłością sprawia, że zachowują się tak jak biedacy. Niemcy nie są aż tak bardzo bogaci, jak się powszechnie sądzi. Ale przeświadczenie, że jutro nie będzie gorzej, sprawia, iż stają się jeszcze bogatsi.
Z kolei dr Marzena Mazur, psycholog biznesu, mówiła niedawno w wywiadzie dla naTemat, że po prostu lubimy być biedni.
U nas kierujemy się słowami: Prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie dokrólestwa niebieskiego", a u protestantów jeśli ktoś jest bogaty, to znaczy, że cieszy się łaską Boga. W Polsce Pan Bóg kocha biednych. Bycie bogatym jest nieetyczne, niemoralne, często uważa się, że duże pieniądze można zarobić tylko nieuczciwie. Nasza mentalność raczej potępia bycie bogatym, uważa to za podejrzane. CZYTAJ WIĘCEJ
Być może gdybyśmy – tak jak Niemcy – byli bardziej pewni siebie, zarabialibyśmy więcej. Niestety, wolimy narzekać na to, co już mamy.
A mamy, patrząc na resztę świata, całkiem sporo. Jeśli bowiem wyjrzeć poza Zachodnią Europę, z którą wiecznie się porównujemy i mamy ewidentny kompleks Zachodu, to na świecie wcale nie jest tak bogato, jak nam się wydaje.
Oczywiście, żyjąc w Europie, będąc wiecznie karmionymi wizjami najbogatszych, gwiazd i luksusów, wydaje nam się, że jesteśmy biedni. I faktycznie, Włoch czy Francuz może żyć z renty, z tego, co uzbierali jego przodkowie. Ale z drugiej strony, we Włoszech gospodarka już od dłuższego czasu ledwo zipie, Francja niedawno wpadła w recesję i nic nie wskazuje na to, by miała z niej szybko wyjść. Podobnie Hiszpania, o której często marzymy. Polska gospodarka może nie jest obecnie w szczytowej formie i na pewno w dużej mierze odpowiadają za to politycy, ale niewątpliwie – w przeciwieństwie do hiszpańskiej czy włoskiej – wciąż daje nieźle zarobić.
W naTemat wielokrotnie już opisywaliśmy historie osób, które postanowiły wziąć życie we własne ręce i odnosiły sukces z własnymi firmami. I to nie tylko sukces lokalny, ale i globalny, jak dr Irena Eris, której marka kosmetyków dołączyła do najbardziej ekskluzywnego klubu firm na świecie. Z kolei w ubrania dziewczyn z Local Heroes ubierają się największe gwiazdy USA: Justin Bieber i Rihanna. Gdy dwoje młodych ludzi odnosi taki sukces, trudno o niepowodzenia finansowe wiecznie obwiniać szefa. Być może po prostu trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.
Ten ostatni opublikował w tym roku raport z którego wynikało, że Polska jest na 21. miejscu pod względem warunków i jakości życia dzieci. Wówczas wiele osób narzekało, że znowu jesteśmy w ogonie. Ale prof. Elżbieta Tarkowska z Instytutu Filozofii i Socjologii Akademii Pedagogiki Specjalnej słusznie wówczas zauważyła, że Polska owszem, jest w trzeciej dziesiątce rankingu, ale to i tak trzecia dziesiątka najbogatszych krajów świata. A podkreślmy, że na świecie są obecnie 192 państwa. Patrząc więc z globalnej perspektywy, trudno narzekać w Polsce na biedę, jeśli znajdujemy się wśród trzydziestu najlepiej rozwiniętych krajów świata.

