wypalanie traw
Od dziś rosną mandaty za wypalanie traw Fot. Taylor Hunt, Pexels

Za wypalanie traw i rozpalanie ognia w lesie grozi od teraz nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych grzywny. Właśnie weszła w życie nowelizacja Kodeksu wykroczeń. Zmiany mają uderzyć w tych, którzy lekceważą podstawowe zasady bezpieczeństwa.

REKLAMA

Dotychczas górna granica grzywny za sprowadzenie zagrożenia pożarowego wynosiła 5 tys. zł. Nowe przepisy podnoszą ten limit aż do 30 tys. zł. Chodzi o sytuacje, w których ktoś swoimi działaniami stwarza niebezpieczeństwo wybuchu pożaru, jego rozprzestrzenienia się czy utrudnienia akcji ratowniczej lub ewakuacji.

Zaostrzenie kar dotyczy wprost wypalania traw, rozniecania ognia w lasach, na łąkach i torfowiskach. To właśnie te miejsca – wysuszone, często trudno dostępne, a przy tym bogate w łatwopalną roślinność – są szczególnie narażone na gwałtowne rozprzestrzenianie się ognia. Ustawodawca uznał, że dotychczasowe sankcje nie odstraszają sprawców wystarczająco mocno, stąd skokowe podniesienie stawek za takie wykroczenia.

Rosną mandaty za wypalanie traw

Nowelizacja dotyka również mandatów nakładanych za wykroczenia związane z pożarami. Maksymalna kwota mandatu rośnie z 500 zł do 5 tys. zł. W praktyce oznacza to, że za zachowania uznane dotąd za drobniejsze, jak nieodpowiedzialne używanie ognia w pobliżu lasu czy pozostawienie żaru w miejscu szczególnie zagrożonym, funkcjonariusze będą mogli wymierzać znacznie dotkliwsze kary finansowe, bez konieczności kierowania sprawy do sądu.

Podniesienie progów mandatów ma z jednej strony odciążyć sądy w najprostszych przypadkach, z drugiej sprawić, by nawet pozornie błaha interwencja służb nie kończyła się symboliczną sankcją. Dla wielu osób właśnie mandat, wręczany na miejscu zdarzenia, jest najważniejszym sygnałem, że przepisy dotyczące bezpieczeństwa pożarowego naprawdę obowiązują.

Nagana odchodzi, wchodzi kara ograniczenia wolności

Nowe przepisy zmieniają również katalog kar przewidzianych w art. 82 Kodeksu wykroczeń, który reguluję odpowiedzialność m.in. za sprowadzenie zagrożenia pożarowego. Ustawa znosi karę nagany, uznawaną za najmniej dotkliwe z przewidzianych sankcji. Zamiast tego do kilku paragrafów dodano możliwość orzekania kary ograniczenia wolności.

Ograniczenie wolności to kara pośrednia między grzywną a pozbawieniem wolności. Może polegać na obowiązku wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne albo na nałożeniu określonych zakazów i nakazów, np. obowiązku przebywania w oznaczonym miejscu w wybranych godzinach czy zakazu zmiany miejsca pobytu bez zgody sądu.

Włączenie tej kary do katalogu środków za wykroczenia pożarowe ma dać sądom większą swobodę w doborze sankcji adekwatnych do skali zagrożenia i winy sprawcy.

Odpowiedzialność również za zaniedbania w ochronie przeciwpożarowej

Nowelizacja nie dotyczy wyłącznie osób, które same rozniecają ogień czy wypalają trawy. Takimi samymi karami mają być zagrożone osoby, które nie dopełniają obowiązków w zakresie zapewnienia warunków ochrony przeciwpożarowej obiektu lub terenu.

Chodzi o sytuacje, w których właściciel, zarządca lub osoba odpowiedzialna za dany budynek czy obszar ignoruje wymagania dotyczące zabezpieczeń przeciwpożarowych: brak odpowiednich instalacji, nieutrzymywanie dróg ewakuacji w należytym stanie, zaniedbania w utrzymaniu sprzętu przeciwpożarowego.

Ustawodawca stawia takie zaniedbania w jednym szeregu z czynnym tworzeniem zagrożenia, bo w obu przypadkach skutkiem może być pożar zagrażający ludziom, mieniu i środowisku.