
Tak mroźniej i śnieżniej zimy w Polsce nie widzieliśmy od lat. Tymczasem prognozy na kolejne dni wskazują, że będzie jeszcze intensywniej. Może spaść miejscami nawet do 80 cm białego puchu. W tych rejonach ma być najgorzej.
Arktyczne powietrze przyniosło mróz jakiego nie było od 13 lat. Po kilku spokojniejszych dniach w zimowej aurze do Polski nadciąga zmiana. W sobotę (10 stycznia) i niedzielę (11 stycznia) możemy spodziewać się kilkunastostopniowego mrozu i śnieżyc.
Prognoza pogody na 10-11 stycznia. W tych częściach Polski będzie najgorzej
O prawdziwym "zimowym uderzeniu" napisali nawet specjaliści z IMGW na Facebooku. Już w nocy z piątku na sobotę termometry pokażą od –12 stopni Celsjusza do nawet –18 w rejonach podgórskich.
Sobota ma minąć pod znakiem mrozu. Temperatura w dzień będzie oscylowała w granicach od –8 do –12 st. C. na wschodzie i –5 do –8 stopni na zachodzie. A co z opadami? 10 stycznia tak mocno jeszcze nie przysypie, ale będzie pochmurno. Największe opady prognozowane są na Pomorzu, gdzie przyrost pokrywy może wynieść około 5 cm.
Po zmroku znów uderzy niska temperatura. To właśnie ta weekendowa noc ma być jak do tej pory najchłodniejsza. Wyjątkowo zimno, bo w granicach piętnastej kreski poniżej zera ma być na północy, w centrum, na wschodzie oraz na południowym wschodzie kraju. W górach spadnie do –20 stopni Celsjusza, a miejscami nawet niżej.
W niedzielę nie będzie lżej, a wręcz przeciwnie dojdą śnieżyce, które nawiedzą dużą część Polski. Najmocniej popada na północy oraz w górach i na terenach podgórskich. Loklanie spadnie ok. 20 cm śniegu w ciągu dnia.
Na koniec już pod wieczór warstwa białego puchu może zwiększyć się nawet o ponad pół metra (50-60 cm). Jeśli spełnią się najbardziej pesymistyczne prognozy, to na południu miejscami przybędzie 80 cm śniegu.
Po tym weekendzie z pewnością przybędzie osób, które będą zastanawiały się, kiedy w końcu odpuści tak groźna zima. Według długoterminowych prognoz w połowie stycznie ma przyjść odwilż. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.
Zobacz także
