Zima sparaliżowała lotnisko Schiphol w Amsterdamie
Zima uziemiła kluczowy port w Europie. W tamtejszym chaosie utknął polski dziennikarz i podróżnik Michał Cessanis Fot. Jaromir Chalabala/Shutterstock

Od blisko tygodnia atak zimy dosłownie paraliżuje ruch lotniczy na jednym z kluczowych portów przesiadkowych w Europie. Loty są odwoływane masowo, a ich liczba zbliża się do 2 tys. Tylko we wtorek odwołano już ponad 400 połączeń. W tym chaosie utknął polski podróżnik Michał Cessanis.

REKLAMA

Zimowy armagedon rozłożył na łopatki lotnisko Schiphol w Amsterdamie. Obfite opady śniegu utrzymujące się od piątku 2 stycznia sprawiły, że każdego dnia port odwołuje setki lotów. Podczas powrotu z Wysp Kanaryjskich utknął tam polski podróżnik i redaktor prowadzący National Geographic Traveler Michał Cessanis. Dziennikarz opowiedział, jak fatalne warunki panują na miejscu.

Polski podróżnik utknął na lotnisku w Amsterdamie. "Totalny koszmar"

Michał Cessanis ostatnie dni spędził na zwiedzaniu Wysp Kanaryjskich. Jego urlop dobiegł jednak końca, ale nie spodziewał się, że powrót do Polski będzie tak trudnym zderzeniem z zimową rzeczywistością.

Zamiast słońca i przyjemnych temperatur, w Amsterdamie zastał jedną z najbardziej śnieżnych zim od lat. Obfite opady sparaliżowały miejscowe lotnisko, doprowadzając do odwołania setek lotów. Dziennikarz odczuł to w pełni. Jego lot z Teneryfy wylądował w Groningen, skąd do stolicy dojechał autobusem. Na lotnisku w Amsterdamie zaczęły się jednak kolejne problemy.

"Pasażerowie śpią na podłodze, a właściwie wszędzie gdzie się da robią sobie legowiska. To jakiś totalny koszmar, którego niestety też tutaj doświadczam" – wyjaśnił. Dodał, że odwołane są w zasadzie wszystkie loty, w tym te do Polski. A jego przewoźnik, czyli KLM nie jest specjalnie pomocny. "Na lotnisku biuro KLM puste, tysiące pasażerów zdanych tylko na siebie. W aplikacji mobilnej jedyny komunikat to 'error'. To będzie ciężka noc…" – zaznaczył Cessanis.

Z relacji podróżnika wynika, że nie czekał on na poprawę warunków. Korzystając z taksówek i pociągów dotarł do Brukseli, skąd do Polski wróci samolotem LOT-u. Jak podkreślił cała przeprawa przez Rotterdam i Antwerpię, a następnie przez stolicę Belgii do Polski kosztowała go ponad 1200 euro dla dwóch osób. "Nigdy więcej nie polecimy KLM i nigdy więcej przez Amsterdam" – dodał w swoim wpisie.

Masowe odwołania lotów w Amsterdamie. 6 stycznia jest ich ponad 400

Niestety warunki pogodowe pozostają fatalne. Jak poinformowała w rozmowie z serwisem nu.nl rzeczniczka lotniska Schiphol, tylko we wtorek 6 stycznia odwołanych zostało ponad 400 lotów. A w ciągu dnia liczba ta może jeszcze wzrosnąć.

"Nasza flota odśnieżająca pracuje non stop, żeby utrzymać pas startowy wolny od śniegu i lodu, a samoloty są odladzane, żeby mogły bezpiecznie latać" – wyjaśniła. To jednak marne pocieszenie dla turystów, którzy nie mogą wrócić do domów lub ruszyć na zaplanowane wakacje.

Na liście odwołanych w Amsterdamie lotów są także te do Polski. Samoloty nie polecą na trasach z i do Amsterdamu z Krakowa, Gdańska, Wrocławia, Warszawy i Poznania. Największym problemem lotniska w Amsterdamie jest jednak to, że to jeden z kluczowych portów przesiadkowych. Startują stamtąd samoloty m.in. do Ameryki Północnej i Południowej. Utrudnienia oznaczają, że wielu osobom przepadną wakacje życia.