
Kabaret Ani Mru Mru wydał oświadczenie, w którym poinformowano, że grupa znika na dłuższy czas. Powodem odwołanych występów jest stan zdrowia jednego z kabareciarzy, Michała Wójcika.
Ani Mru Mru to jedna z najpopuarniejszych w Polsce grup kabaretowych. Panowie nie narzekali więc na nudę, mieli zaplanowane występy na kolejne tygodnie. Te plany jednak nieco pokrzyżował im los. Okazało się, że Michała Wójcika dopadły problemy zdrowotne przez co zdecydowali się na przerwę w karierze.
Michał Wójcik z Ani Mru Mru zachorował. Odwołano występy na dłuższy czas
"Kochani! Niestety z powodu problemów zdrowotnych, musimy odwołać wszystkie zaplanowane występy. Przymusowa przerwa potrwa conajmniej do końca lutego. Przykro nam i przepraszamy za wszelkie z tym związane niedogodności. Michałowi życzymy zdrowia i mamy nadzięję, że uda nam się szybko powrócić do tego co kochamy najbardziej... do spotkań z Wami podczas spektakli na żywo" – przekazali w oświadczeniu opublikowanym 15 stycznia.
Komunikat członków Ani Mru Mru zaniepokoił fanów. W komentarzach pojawiło się mnóstwo słów otuchy i troski dla słynnego artysty kabaretowego. "Misiek, wracaj do nas. Szybkiego powrotu do zdrowia"; "Mam nadzieję, że to nic bardzo mocno poważnego. Dużo zdrowia"; "Trzymaj się, trzymam kciuki, aby choroba szybko odpuściła" – pisali pod postem.
Marcin Wójcik i Waldemar Wilkołek nie zdradzili, co dokładnie dolega ich koledze. Nie od dziś wiadomo, że Michał Wójcik życie prywatne i niekiedy też problemy zostawia dla siebie.
W 2023 roku kabareciarz przeżywał trudne chwile rodzinne. Okazało się, że jego ukochana Janina Włudarczyk zachorowała na nowotwór. Patogen okazał się złośliwy, ale oni nie poddawali się w walce. W końcu kabareciarz ujawnił szerszej publiczność, że jego wybranka choruje, gdy rozpoczął zbiórkę pieniędzy na jej leczenie. Udało się zebrać sporą sumę.
Niestety Włudarczyk ostatecznie przegrała walkę z rakiem. Wójcik nie ujawniał długo, co się u nich dzieje. Dopiero miesiąc po śmierci wyszło na jaw, że ukochana artysty nie żyje. To był trudny czas dla kabareciarza. Mógł jednak liczyć na wsparcie wielu osób.
Zobacz także
