Gen. dyw. Bogusław Pacek i Donald Trump na tle flagi USA
Gen. dyw. Bogusław Pacek komentuje w naTemat.pl słowa Donalda Trumpa o sojusznikach NATO Fot. Shutterstock / Youtube.com / GeneraprofesorBogusawPacek; montaż: naTemat.pl

– To są słowa krzywdzące, niesprawiedliwe, bardzo przykre i smutne. Żołnierze wykonywali takie zadania, jakie im wyznaczało dowództwo, a w tym dowództwie w ogromnym stopniu byli generałowie amerykańscy – mówi w naTemat.pl generał dywizji w stanie spoczynku prof. dr hab. UJ Bogusław Pacek. To jego reakcja na słowa Donalda Trumpa, który oznajmił światu, USA "nigdy nie potrzebowały sojuszników NATO".

REKLAMA

Donald Trump w wywiadzie dla Fox News zmieszał sojuszników NATO z błotem. – Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Powiedzą, że wysłali trochę żołnierzy do Afganistanu i faktycznie to zrobili, ale trzymali się trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu – oznajmił prezydent USA.

Trump wywołał powszechne oburzenie w krajach NATO, nie tylko wśród weteranów. W Polsce na jego słowa dosadnie zareagował już gen. Roman Polko, który przypomniał prezydentowi USA, że ten "wywinął się od służby wojskowej" w Wietnamie z powodu… ostrogi piętowej. Sprawy nie przemilczał też Władysław Kosiniak-Kamysz. "Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m.in. w misjach w Afganistanie i Iraku. Jest obecne dziś w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO" – napisał szef MON.

Gen. Bogusław Pacek w naTemat: Słowa Trumpa ogromnie niesprawiedliwe i nieuczciwe

O komentarz do szokujących słów amerykańskiego prezydenta poprosiliśmy w naTemat.pl generała dywizji w stanie spoczynku i prof. dr hab. UJ Bogusława Packa. – To są słowa po pierwsze krzywdzące, po drugie niesprawiedliwe, a po trzecie bardzo przykre i smutne. Żołnierze wykonywali takie zadania, jakie im wyznaczało dowództwo, a w tym dowództwie w ogromnym stopniu byli generałowie amerykańscy – stwierdza gen. Pacek.

– Byłem kilka razy w Iraku, Afganistanie, na Bałkanach – w różnych miejscach, gdzie prowadzono wspólne operacje natowskie z udziałem Amerykanów i innych krajów – i nigdy nie usłyszałem nawet zdania, że żołnierze któregoś państwa wypełniali swoje zadania niewłaściwie, kryli się czy byli na trzeciej linii, a nie na pierwszej – dodaje.

Warto przypomnieć, że NATO poniosło w Afganistanie ogromne straty. Łącznie w trakcie 20-letniego konfliktu (2002-2021) życie straciło 3486 żołnierzy Sojuszu, w tym 2461 Amerykanów. Zginęło również 43 polskich żołnierzy oraz jeden pracownik cywilny.

Jak przypomina gen. Bogusław Pacek, "ginęli wszyscy żołnierze". – Najliczniej ginęli żołnierze amerykańscy, bo było ich najwięcej – i to jest sprawa jasna. Ale ginęli też żołnierze francuscy, niemieccy, polscy. Ponadto mnóstwo żołnierzy zostało rannych w operacjach w Iraku i Afganistanie. I w tym kontekście słowa Donalda Trumpa są ogromnie niesprawiedliwe i nieuczciwe wobec tych żołnierzy, którzy tam byli, ryzykowali własne życie, a wielu z nich oddało to życie.

Tak po prostu nie wolno mówić, bo słowa Donalda Trumpa to nieprawda. Nie było tak, że któryś z żołnierzy NATO zajmował jakieś bardziej wygodne pozycje. Takie pozycje zajmowali, jak to wynikało z planu, i – przypominam – w Afganistanie nie było frontu. Kraj był podzielony na dystrykty, które trzeba było utrzymać. I w każdym z tych dystryktów były prowadzone przez Talibów bardzo niebezpieczne działania, w których ginęli żołnierze.

Gen. Bogusław Pacek

o słowach Donalda Trumpa

Gen. Pacek: Przestaje oburzać, zaczyna się bezsilność i przykrość

– Absolutnie nie jest tak, jak mówi dziś Donald Trump. W Iraku i Afganistanie były prowadzone operacje, ale z inicjatywy Stanów Zjednoczonych, i to USA zapraszały do nich swoich sojuszników i nie tylko. I teraz po latach, kiedy zginęli tam żołnierze NATO, kiedy każde z tych państw włożyło ogromny wysiłek finansowy, takie słowa prezydenta USA brzmią bardzo źle i odbieram to z dużym smutkiem – dodaje doświadczony wojskowy w rozmowie z naTemat.pl.

Z oburzeniem też? – dopytuję gen. Bogusława Packa.

– To jest smutek, ponieważ to, co mówi Donald Trump, bardzo często mogłoby wywoływać oburzenie. A ponieważ jesteśmy już po co najmniej kilku miesiącach doświadczeń i różnych wypowiedzi, przestaje mnie to już oburzać, a zaczyna się bezsilność i przykrość. Po prostu jest to ogromnie smutne, że mamy taką rzeczywistość wewnątrz Sojuszu.