
Słowa Donalda Trumpa o rzekomym unikaniu walk przez żołnierzy NATO w Afganistanie wywołały falę oburzenia w krajach Sojuszu. Na wypowiedź byłego prezydenta USA zareagował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który wprost przypomniał o zaangażowaniu i ofierze polskich żołnierzy w misjach zagranicznych.
Donald Trump stwierdził w wywiadzie dla Fox News, że wojska NATO co prawda były obecne w Afganistanie, ale trzymały się z dala od linii frontu. – Nigdy ich nie potrzebowaliśmy – dodał. Te słowa spotkały się z ostrą reakcją wśród polityków, wojskowych i weteranów.
Warto przypomnieć, że Sojusz poniósł w Afganistanie ogromne straty. Łącznie w trakcie 20-letniego konfliktu życie straciło 3 486 żołnierzy NATO, w tym 2 461 Amerykanów. Zginęło również 43 polskich żołnierzy oraz jeden pracownik cywilny.
Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział na słowa Donalda Trumpa o Afganistanie
Do sprawy odniósł się minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, publikując jednoznaczny wpis, w którym przypomniał fakty i oddał hołd poległym. Nie wspomniał w nim jednak o prezydencie USA.
"Polska zawsze była, jest i będzie odpowiedzialnym i wiarygodnym sojusznikiem, który w momencie kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo staje w jego obronie" – napisał na X.
Minister podkreślił, że Wojsko Polskie nie ograniczało się do symbolicznej obecności, lecz realnie uczestniczyło w działaniach bojowych ramię w ramię z innymi państwami NATO. "Wojsko Polskie ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku. Jest obecne dziś w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO" – czytamy.
W dalszej części wpisu szef MON przypomniał, zauważył, że "tragiczne momenty, kiedy ginęli nasi żołnierze pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego, bezpieczeństwa Polski jesteśmy gotowi zapłacić najwyższą cenę".
"Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni" – zakończył swój wpis Władysław Kosiniak-Kamysz.
Generał Roman Polko krytykuje Donalda Trumpa i wypomina mu brak służby wojskowej
Wypowiedź Trumpa spotkała się z ostrą krytyką generała Roman Polki, byłego dowódcy jednostki GROM. – Nie obrazi Was, drodzy weterani, człowiek, który wywinął się od służby wojskowej, bo miał ostrogę na pięcie, bo w ten sposób Donald Trump chyba jako pierwszy prezydent uniknął służby wojskowej – powiedział na antenie TVN24.
Ostroga piętowa to bolesna dolegliwość stopy, która może uniemożliwiać normalne poruszanie się i była uznawana za przeciwwskazanie do służby wojskowej. To z jej powodu obecny prezydent USA uniknął powołania na wojnę w Wietnamie, jednak wiele osób poważnie wątpi w słuszność tego medycznego uzasadnienia.
– Ja przypominam sobie żołnierzy GROM-u, którzy pisali testamenty przed pierwszą operacją (...), gdzie liczyli się z tym, że utracą własne życie i zdrowie. Przypominam sobie rozmowy z generałem Ricardo Sanchezem, który dziękował za to, co zrobiliśmy tam. I oczywiście byliśmy na pierwszej linii – wspominał generał Polko.
Były dowódca GROM polecił Donaldowi Trumpowi "lekcję historii". – Niech sobie doczyta, poczyta. W przeciwnym wypadku cóż by nam pozostało: spakować te skrzynie (...) medali, coinów różnego rodzaju wręczanych przez amerykańskich dowódców (...) i odesłać do ambasady amerykańskiej, z której kiedyś przychodziły do nas podziękowania – mówił w TVN24.
Zobacz także
