Pentagon nie będzie aktywnie wspierał bezpieczeństwa w Europie
Pentagon ma nową strategię obrony. NATO może nie być nią zachwycone Fot. Frantisek bezdek/Shutterstock

Bezpieczeństwo własnego kraju i odstraszanie Chin to priorytety nowej strategii obronnej USA. Europa może liczyć na "ograniczone wsparcie".

REKLAMA

Pentagon opublikował w piątek (23.01.2026) Strategię Obrony Narodowej 2026 (w skrócie NDS), która wyraźnie odchodzi od dotychczasowej polityki – zarówno jeśli chodzi o wsparcie europejskich sojuszników z NATO, jak również biorąc pod uwagę łagodniejszy ton wobec tradycyjnych rywali Chin i Rosji.

"Ponieważ siły amerykańskie skupiają się na obronie ojczyzny i regionie Indo-Pacyfiku, nasi sojusznicy i partnerzy w innych częściach świata przejmą główną odpowiedzialność za własną obronę, korzystając z kluczowego, ale bardziej ograniczonego wsparcia sił amerykańskich" – stwierdzono w strategii. Oparta jest ona na zasadzie "America First", sformułowanej przez prezydenta Donalda Trumpa.

Równowaga sił z Chinami

Poprzednia NDS – opublikowana za kadencji poprzedniego prezydenta Joe Bidena – określała Chiny jako największe wyzwanie dla Waszyngtonu i stwierdzała, że Rosja stanowi "poważne zagrożenie". Nowy dokument wzywa tymczasem do "opartych na szacunku" relacji z Pekinem – nie wspominając przy tym o sojuszniku USA, Tajwanie, który Chiny uznają za swoje terytorium. Mowa jest o równowadze sił w regionie Indo-Pacyfiku, który odgrywa ważną rolę dla USA jako obszar handlowy. Chiny opisano jako drugi po Stanach Zjednoczonych najpotężniejszy kraje świata. USA nie chcą zdominować tego kraju, ale nie zamierzają też poddać się jego dominacji.

Z kolei zagrożenie ze strony Rosji dokument opisuje jako "trwałe, ale możliwe do opanowania" i dotykające przede wszystkim wschodnioeuropejskich członków NATO. Przyznano, że Rosja – choć zmaga się z problemami gospodarczymi i demograficznymi – dysponuje arsenałem nuklearnym i zdolnościami, które może wykorzystać przeciwko terytorium USA. W związku z tym "siły zbrojne USA będą gotowe do obrony przed rosyjskimi zagrożeniami dla terytorium Stanów Zjednoczonych" i będą nadal odgrywać "istotną rolę w samym NATO". Dokument sygnalizuje takie zmiany w rozmieszczeniu sił USA i zaangażowaniu w Europie, aby "lepiej uwzględnić rosyjskie zagrożenie dla interesów amerykańskich, a także możliwości sojuszników".

"Amerykanie zbyt długo płacili rachunki"

"Moskwa nie jest w stanie zdobyć hegemonii nad Europą" – wskazano. Europejska część NATO jest potężniejsza niż Rosja, a sama niemiecka gospodarka znacznie przewyższa rosyjską.

"W Europie i innych regionach sojusznicy przejmą inicjatywę w walce z zagrożeniami, które są mniej poważne dla nas, ale bardziej dla nich, przy krytycznym, ale bardziej ograniczonym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych" – czytamy w dokumencie Pentagonu. Waszyngton zamierza nadal "szczerze i jasno" zachęcać sojuszników do bezzwłocznego "wykonania swojej części" zadań, co leży w ich własnym interesie. Chodzi przede wszystkim o znaczne zwiększenie wydatków na obronność krajów europejskich Sojuszu. "Zbyt długo sojusznicy i partnerzy zadowalali się tym, że subsydiowaliśmy ich obronę. Nasze elity polityczne zbierały laury, podczas gdy zwykli Amerykanie płacili rachunki" – stwierdzono w dokumencie Departamentu Wojny USA.

Jasno zaakcentowano, że w sferze interesów bezpieczeństwa USA pozostaje Ameryka Łacińska, a także Grenlandia. "Jednocześnie będziemy aktywnie i nieustraszenie bronić interesów Ameryki na całej zachodniej półkuli" – czytamy w dokumencie. Pentagon zamierza zapewnić USA dostęp militarny i gospodarczy do ważnych obszarów, w szczególności do Kanału Panamskiego, Grenlandii i Zatoki Meksykańskiej, którą Pentagon nazywa Zatoką Amerykańską.