Chińska rakieta ZQ-3 nad Polską. Godzina i miejsce potencjalnego upadku
Resztki chińskiej rakiety ZQ-3 mają dziś przelecieć nad Polską. Gdzie mogą spaść? Fot. x.com/LandSpace_Tech

Nad naszymi głowami pędzi właśnie masywny element chińskiej rakiety ZhuQue-3 (ZQ-3), który dziś ma wlecieć w ziemską atmosferę. Istnieje ryzyko, że niekontrolowana deorbitacja obiektu zakończy się upadkiem szczątków na terytorium Polski. Gdzie i kiedy dokładnie?

REKLAMA

Nieproszony gość to fragment konstrukcji rakiety ZQ-3, czyli odpowiedzi prywatnej firmy z Chin (LandSpace) na sukcesy Falcona 9 produkcji amerykańskiej (SpaceX). Została wystrzelona w grudniu, ale jej ważący kilka ton (najnowsze dane mówią o 7,5 t) segment dalej krąży wokół Ziemi i porusza się po coraz niższej orbicie. Eksperci obawiają się, że ten kawał kosmicznego złomu nie wyparuje całkowicie podczas spadania w naszej atmosferze.

Chińska rakieta ZQ-3 nad Polską. Nowy komunikat POLSA

Polska Agencja Kosmiczna opublikowała właśnie najnowsze wyliczenia dotyczące trajektorii lotu. Eksperci wskazują na dwa kluczowe momenty, w których obiekt znajdzie się bezpośrednio nad nami.

Pierwszy przelot zaplanowano wzdłuż wybrzeża Bałtyku między 09:53 a 09:54 czasu polskiego, natomiast drugi ma nastąpić nad Suwalszczyzną krótko przed godziną 13:00. "Szczątki obiektu mogą dotrzeć do powierzchni Ziemi wzdłuż końcowego odcinka jego trajektorii" – ostrzega w oficjalnym komunikacie POLSA.

Służby podkreślają, że punkt wejścia w atmosferę jest trudny do precyzyjnego określenia, a obecne prognozy zakładają margines błędu wynoszący około 2 godzin. Wszystko zależy od tego, jak silnie atmosfera wyhamuje pędzące żelastwo.

Trajektoria lotu rakiety nad Polską. Czy spadnie na nasz kraj?

Sytuację na bieżąco analizuje również Karol Wójcicki, autor popularnego bloga Z głową w gwiazdach. Z jego wyliczeń wynika, że okno czasowe dla tego zdarzenia mocno się zacieśnia, a jedna z ostatnich tras przebiega niemal idealnie nad Helem i północno-wschodnią częścią kraju.

"Jedna z nich przebiega nad Europą bardzo krótko po kulminacyjnym momencie deorbitacji, co znacząco zmniejsza margines bezpieczeństwa czasowego. To właśnie ten przelot – nad Bałtykiem i Polską – jest obecnie najbliższy prognozowanemu rozpadowi obiektu" – napisał Karol Wójcicki.

Sytuacja wygląda groźnie i spektakularnie, ale prawdopodobieństwo uderzenia szczątków w nasz kraj pozostaje statystycznie niskie (wynosi... 0,3 proc.). Większość tego typu elementów zazwyczaj ląduje w oceanach.

Tak było zresztą ze starą radziecką sondą Kosmos 482, która też miała spaść na Polskę, ale wpadła do Oceanu Indyjskiego. Warto jednak pamiętać, że w zeszłym roku resztki Falcona 9 spadły na terytorium Polski. Ryzyko może i jest niskie, ale zawsze jest.

Alert RCB ws. chińskiej rakiety. "Sytuacja jest na bieżąco monitorowana"

Ryzyko bezpośredniego zagrożenia jest oceniane jako niewielkie, polskie władze wolą dmuchać na zimne. Już wczoraj wieczorem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało specjalne oświadczenie, informując o tym, że trzyma rękę na pulsie. "Jesteśmy w stałym kontakcie z POLSA. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana" – uspokajają przedstawiciele RCB.

Przypominamy, że w przypadku znalezienia jakichkolwiek podejrzanych przedmiotów, które mogą pochodzić z deorbitacji rakiety ZQ-3, absolutnie nie należy ich dotykać. Elementy mogą być rozgrzane do ekstremalnych temperatur. Najlepiej zabezpieczyć na własną rękę teren i natychmiast powiadomić policję lub zadzwonić pod numer alarmowy 112.