Tajlandia jest piękna, ale Phuket mnie rozczarowało
Tajlandia bez filtrów. Urlop może być idealny, ale trzeba tam uważać na kilka ważnych kwestii Fot. fokke baarssen/Shutterstock

Tajlandia od kilku lat zyskuje na popularności wśród polskich turystów. Wizji upałów, słońca i pysznej kuchni dałam się skusić i ja. Spędziłam tam 2 tygodnie, a teraz opowiem wam, gdzie warto się udać, a których miejsc lepiej unikać.

REKLAMA

Tajlandia przykuwa coraz większą uwagę polskich turystów. "Kraina uśmiechu" pełna kolorowych świątyń, świeżych owoców, taniego jedzenia i pamiątek, a także niezliczonej liczby atrakcji jest idealnym miejscem na zimowe wakacje. Jednak zanim wsiądziecie do samolotu, warto wiedzieć, czego w ogóle spodziewać się na miejscu. Pamiętajcie bowiem, że tamtejsza kultura bardzo różni się od europejskiej.

Tajlandia bez filtrów. Jedno miejsce szczególnie odradzam

Na łamach kanału kierunek:PODRÓŻE już raz wspominałam o Tajlandii. Wówczas tłumaczyłam, jak znaleźć tanie bilety lotnicze, a także jak podróżować po tym kraju, żeby zwiedzić jak najwięcej i nie przepłacać. Tym razem znów wracam do "krainy uśmiechu", ale już z dokładnymi polecajkami na miejsca warte uwagi i te, których lepiej unikać.

Moim wielkim rozczarowaniem w tym kraju okazało się Phuket. Wiem, że Polacy kochają tę wyspę, ale całkowicie nie rozumiem za co. Lokalna kultura w zasadzie przestała tam istnieć, bo wszystko zostało podporządkowane turystom. Plaże są ładne, ale co z tego, kiedy dookoła są przede wszystkim turyści z Rosji, którzy nie szczędzą sobie procentów i zachowują się w bardzo irytujący sposób.

W tym odcinku o Phuket padło kilka mocnych zdań, ale nie zdominowało ono odcinka. Zdecydowanie więcej miejsca poświęcam innym miejscom wartym uwagi, ale i praktycznym poradom jak kwestia lodu w drinkach, czy prostej liście pamiątek, które warto stamtąd przywieźć. Zapraszam do oglądania i dzielenia się własnymi polecajkami i przemyśleniami na temat Tajlandii.