Tusk o polskich wątkach ws. Epsteina.
Tusk o polskich wątkach ws. Epsteina. Fot. shutterstock

Mnóstwo akt o sprawie Jeffreya Epsteina, które ujrzały światło dzienne w ostatnim czasie wywołały poruszenie na całym świecie. Także u nas dużo się o tym mówi, bowiem przewijają się tam też polskie nazwiska. Tymczasem głos zabrał Donald Tusk. Dotarły do niego informacje o osobach z Krakowa, które mogą mieć z tym procederem coś wspólnego. Premier zapowiedział też powołanie specjalnego zespołu.

REKLAMA

Przypomnijmy: Jeffrey Epstein, amerykański finansista, miliarder i skazany przestępca s***ny, znany m.in. z niesławnej prywatnej wyspy, na którą miał zapraszać wpływowych mężczyzn i nieletnie dziewczyny, zmarł w areszcie w 2019 roku. Wciąż jest jednak wiele mówi się o jego przestępczej działaności.

W zeszły piątek Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych ujawnił kolejne strony akt. Nowe dokumenty liczą 3 mln stron. Zawierają ok. 180 tys. zdjęć i 2 tys. nagrań. Przewijają się w nich też osoby z Polski.

Premier o polskich wątkach ws. Epsteina

Tusk odniósł się do tej kwestii przed posiedzeniem rządu we wtorek (3 lutego).– To jest sprawa zupełnie bez precedensu. Zajmuje uwagę polskiej opinii publicznej, pań i panów ministrów ze względu na wątki czy ślady polskie w całej tej sprawie – mówił premier.

Pojawiły się pierwsze informacje dotyczące np. osobników z Krakowa, którzy informowali pana Epsteina, że mają grupę polskich kobiet lub dziewcząt. Tych śladów jest więcej. (...) W Polsce nie będziemy udawali, że nic się nie stało. (...) Podjęliśmy decyzję o powołaniu zespołu analitycznego i być może rozpoczęciu śledztwa w związku ze skandalem związanym z ped***ą w USA.

Donald Tusk

Szef rządu podkreślił, że "jeśli miał miejsce jakikolwiek przypadek wykorzystania polskich dzieci", to rząd zrobi wszystko, "żeby i ci, którzy są za to odpowiedzialni i ewentualnie pokrzywdzeni, żeby nie tylko widzieli aktywność państwa polskiego, ale żeby też zadośćuczynić, jeśli będzie taka potrzeba i przede wszystkim, żeby skutecznie ścigać tych, którzy dopuszczają się tak koszmarnych zbrodni".

– Tu nie ma miejsca na żadne usprawiedliwiania, relatywizowanie, że "to nic strasznego". Jeśli ktoś chce ubić na tym polityczny interes lub ma polityczny powód, żeby przemilczeć i twierdzić, że nic się nie stało – to jest dla mnie oczywiste, że nic na tym nie ugra. Straci na tym dobre imię. Wstyd zostanie z kimś takim do końca życia. Nie możemy pozwolić, by ktokolwiek to lekceważył – dodał Tusk.

Na koniec wspomniał, że coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, iż była to operacja rosyjskiego KGB – tzw. honey trap, słodka pułapka, zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA. – W dotychczas opublikowanych dokumentach jest ponad 1 tys. dokumentów dotyczących Władimira Putina. 9 tys. dotyczących moskiewskiego środowiska politycznego – nadmienił Tusk.

O 5 wielkich nazwiskach, które kompromitują się w tych aktach pisaliśmy więcej tutaj.