Donald Tusk
Donald Tusk porównał Polskę do Francji i Niemiec Fot. Drop of Light / shutterstock

Donald Tusk pochwalił się nowymi liczbami dotyczącymi gospodarki w Polsce. I porównał nas do Francji i Niemiec. Pod jego wpisem reakcje były jednak różne i nie wszyscy podzielają entuzjazm premiera.

REKLAMA

Donald Tusk lubi czasami pokazywać w sieci liczby, które dotyczą sytuacji w Polsce. I tym razem szef rządu nie przepuścił okazji, bo nawiązał do swojego hasztagu "Rok Przyspieszenia". Chodzi o wzrost gospodarczy w naszym kraju.

Wzrost gospodarczy w Polsce. Tusk pokazuje nowe dane

"My naprawdę ich przegonimy! Wzrost gospodarczy za cały 2025: Francja 0,9, Niemcy 0,3, Polska 3,6! A przed nami #RokPrzyspieszenia" – napisał premier w serwisie X.

Słowa Tuska wywołały mieszane uczucia. Nie zabrakło pozytywnych reakcji, inni włożyli kij w mrowisko.

"Bez CPK, własnych marek, z najdroższymi kosztami energii, rosnącym bezrobociem, zapaścią w służbie zdrowia i rekordowym deficytem budżetowym. Mniej statystyk, więcej chłodnego spojrzenia, bo ta propaganda jest bardzo niesmaczna" – to jedna z pierwszych odpowiedzi na słowa polityka.

Inni zauważali, że jeśli nawet polska gospodarka rośnie i dogania Francję czy Niemcy, to wielu Polaków po prostu nie ma szans tego odczuć. "To znaczy, że będziemy lepiej zarabiali? Że będzie taniej w sklepach? Że nie będziemy mieli najdroższych kredytów hipotecznych w Europie?" – dopytywała jedna z osób.

Ranking zaufania do polityków. Tusk za Nawrockim i Sikorskim

W styczniowym rankingu zaufania Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych zrealizowanym na zlecenie Onetu Donald Tusk zajął trzecie miejsce. Premierowi ufa 41,7 proc. badanych. Po raz pierwszy od kwietnia 2025 roku szef rządu przebił barierę 40 proc., której przez wiele miesięcy nie udało mu się sforsować.

W ostatnim czasie najwięcej emocji wzbudzały publiczne docinki między premierem a prezydentem. Karol Nawrocki odpowiedział Donaldowi Tuskowi na wpis, w którym premier wprost zwrócił się do niego i Jarosława Kaczyńskiego, że "czas wstać z kolan". Ostry komentarz głowy państwa spotkał się jednak z mieszanym przyjęciem, o czym więcej przeczytacie w naTemat.