Jutta Leerdam budzi kontrowersje podczas IO w Mediolanie
Jutta Leerdam budzi duże kontrowersje. Kibice w Holandii zaczynają mieć jej dość Fot. Jutta Leerdam/Instagram

Idea sportu, ale i igrzysk olimpijskich daje wszystkim startującym równe szanse. Jednak niektórzy ewidentnie mają się za lepszych od innych. Od początku imprezy wiele mówi się o holenderskiej łyżwiarce szybkiej. Jutta Leerdam jeszcze przed startem nieźle sobie nagrabiła.

REKLAMA

Igrzyska Olimpijskie w Mediolanie obfitują w bardzo silne emocje. Dla zdobywców medalu jest to ogromne szczęście, dla Lindsey Vonn ból fizyczny i psychiczny po strasznym upadku. Aleksandra Król-Walas może natomiast odczuwać rozczarowanie, bo do strefy medalowej zabrakło niewiele. Ostatecznie musi zadowolić się 7. miejscem. Jednak co siedzi w głowie Jutty Leerdam? Holenderskiej panczenistki dość zaczynają mieć nawet jej rodacy.

Wielka primadonna IO w Mediolanie. Jutta Leerdam zdążyła wkurzyć Holendrów

Jutta Leerdam to holenderska łyżwiarka szybka. Zawodniczka w poniedziałek 9 lutego będzie broniła srebrnego krążka olimpijskiego na dystansie 1000 metrów, a być może powalczy nawet o poprawienie wyniku. Jednak więcej niż o jej szansach medalowych w ostatnich dniach mówi się o jej zachowaniu.

Prywatnie Jutta Leerdam jest narzeczoną multimiliardera Jake'a Paula. Uchodzi także za jedną z najładniejszych zawodniczek biorących udział w zimowych igrzyskach olimpijskich. Reprezentantka Holandii nie cieszy się jednak wielką sympatią w swoim kraju.

Duże kontrowersje wzbudził fakt, że Leerdam na igrzyska do Mediolanu nie poleciała z pozostałymi sportowcami ze swojego kraju. Zamiast tego na miejsce dostała się prywatnym odrzutowcem. Gdyby tego było mało, maszynę specjalnie na tę okazję udekorowano w symbole olimpijskie. Zawodniczka nie zdecydowała się też na udział w ceremonii otwarcia. To nietypowe, bo start miała dopiero 3 dni po tym wydarzeniu.

Nie chciała udzielać wywiadów na IO w Mediolanie. Trochę ją zmusili

Kolejną zagrywką zawodniczki, która zirytowała dziennikarzy, była odmowa udzielania wywiadów przed startem w zawodach. Leerdam nie chciała rozmawiać z mediami, więc ich przedstawiciele złożyli oficjalną skargę. W jej efekcie zawodniczka w sobotę 7 lutego zatrzymała się przy przedstawicielach prasy, ale długo tam nie zabawiła.

"Chciałam pozostać w swojej bajce i przygotować się do rywalizacji. Często rozmawiam z mediami przed mistrzostwami świata. Nie mam wiele do powiedzenia, jestem skupiona i każdego dnia pracuję nad poprawą umiejętności" – powiedziała Leerdam w rozmowie z telewizją NOS. Dodała też, że jeśli ma coś do powiedzenia, to publikuje to w swoich mediach społecznościowych.

Inni dziennikarze nie usłyszeli od niej ani słowa. Zawodniczka miała bowiem opuścić halę chwilę po tym, jak spytano ją o kontuzję kostki, o której nie chciała rozmawiać. Dziennikarze zostali o tym wcześniej poinformowani.

Ostatecznie niechęć do wywiadów zawodniczce można wybaczyć. Skupienie przed startem jest ważne, a rozmowy z mediami mogłoby być przeszkodą. Jednak pozostałe wybryki w jej wykonaniu są trudne do zaakceptowania.

"Ona już wiedzie życie milionerki, lata prywatnymi odrzutowcami i tak dalej. Jej zachowanie jest oburzające. Zachowuje się jak primadonna. Ale nie jest lepsza od innych łyżwiarzy, którzy po prostu latają zwykłymi samolotami. Gdybym był jej trenerem, nie tolerowałbym tego. Stopniowo cała Holandia zaczyna mieć dość jej zachowania" – stwierdził były piłkarz, a dziś dziennikarz sportowy Johan Derksen w programie "Vandaag Inside".