Zamykają markety Dino. W sklepach jest za zimno
PIP kazał zamknąć wybrane markety Dino z powodu zimna. Na zdjęciu widzimy, że kasjerki zakrywają się tekturą Fot. x.com/JarekJaksa

Są już pierwsze wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w marketach polskiej sieci Dino. Potwierdziły się skargi pracowników dotyczące zbyt niskich temperatur w sklepach. W niektórych placówkach było tak zimno, że musiały zostać natychmiast zamknięte.

REKLAMA

Sytuacja w Dino jest napięta od końcówki zeszłego roku. Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy domagają się nie tylko podwyżek w wysokości 900 zł brutto dla pracowników, ale też lepszych warunków pracy czy... prawa do wzięcia dłuższego urlopu w wakacje. Tegoroczna zima obnażyła realia, z jakimi zmaga się załoga marketów.

Kontrola PIP w Dino. Temperatury w niektórych sklepach bliskie zeru

Od początku 2026 roku przeprowadzono już ponad 140 kontroli w sklepach Dino. Portal Wiadomoscihandlowe.pl podaje, że aż w 81 przypadkach stwierdzono, że na stanowiskach pracy jest zbyt zimno. Skala problemu zmusiła Głównego Inspektora Pracy do rozszerzenia działań na kolejne punkty w całym kraju.

– Przykładowo podczas kontroli przeprowadzonej na początku stycznia pomiary przeprowadzone przez inspektora pracy w jednym ze sklepów w Skierniewicach wykazały 3,2 st. C na stanowisku kasowym – przekazał Mateusz Rzemek, rzecznik prasowy GIP, w rozmowie z redakcją Wiadomoscihandlowe.pl.

W mediach społecznościowych zaczęły krążyć zdjęcia personelu obsługującego klientów w kurtkach i czapkach. Takie sceny stały się symbolem kryzysu w Dino. Marcin Stanecki podkreślił, że priorytetem jest zawsze zdrowie pracowników, dlatego reakcje urzędników na takie zaniedbania będą zdecydowane. I nie były to tylko puste słowa.

Zamknięte sklepy Dino. Złamano Kodeks Pracy

Zgodnie z Kodeksem Pracy, przy lekkiej pracy fizycznej temperatura w pomieszczeniu nie może spaść poniżej 14 stopni Celsjusza. W przypadku biur i zajęć nie wymagających wysiłku minimum to 18 stopni.

Jak widać, wyniki kontroli w Dino pokazały, że warunki pracy w marketach są poniżej normy. I to sporo. "W kilku przypadkach inspektorzy pracy wydali decyzję nakazującą wstrzymanie pracy w sklepie ze względu na warunki zagrażające zdrowiu pracowników" – podaje portal.

Sklepy mogły zostać otwarte dopiero po zapewnieniu odpowiedniej temperatury. Sieć próbowała nawet ratować sytuację mobilnymi nagrzewnicami, ale powrót do handlu jest możliwy wyłącznie po uzyskaniu akceptacji inspektorów.

Aby ułatwić zgłaszanie podobnych nadużyć, PIP uruchomiła specjalną infolinię pod numerem 22 626 43 67, działającą w dni powszednie. Do współpracy zachęcają też związkowcy.

Wesprzyj nasze działania i dołącz do OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann wyślij SMS na nr 503 060 752 w treści wpisując swój adres e-mail, razem zmieniamy warunki pracy w handlu!" – czytamy we wpisie.

Związkowcy rozmawiają z zarządem. Może coś się zmieni

Właśnie dziś, 10 lutego, ma miejsce spotkanie zarządu z przedstawicielami załogi w Katowicach. To szansa na zakończenie głośnego konfliktu.

"Podczas rozmów poruszymy m.in. kwestie: sporu zbiorowego, podwyżek wynagrodzeń, niskiej obsady w marketach, łamania przepisów dotyczących temperatury oraz zakazu urlopów w sezonie letnim" – wyliczają związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy. Lista zarzutów jest długa i obejmuje także kontrowersyjne potrącanie pieniędzy z premii na naprawy sprzętu czy brak funduszu socjalnego.

Sprawa Dino stała się symbolem walki o standardy zatrudnienia w całym kraju. Serwis Biznesinfo.pl zauważa, że los kasjerów przestał być obojętny nie tylko politykom i urzędnikom, ale także klientom. Ludzie coraz częściej zwracają uwagę na to, w jakich warunkach pracują osoby skanujące im zakupy lub wykładające, a to zmusza całą branżę do lepszego traktowania personelu.