
Książulo ocenił boxy mięsne pochodzące od trzech firm wędliniarskich. Opinia po teście "Wędlin z Jedliny" poniosła się głośnym echem po sieci. Firma zarzuciła youtuberowi nieczyste praktyki. Ten szybko zareagował i odniósł się do poważnych oskarżeń. Zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie.
W jednym z ostatnich filmów opublikowanych na YouTube Książulo zdecydował się zrobić wielki test wędlin, biorąc na tapet wyroby od trzech firm. Nagranie bije rekordy: w ciągu kilku dni obejrzało je ponad 1,3 mln internautów. Książulo ocenił boxy z "Podlaskiej Chaty" firmowane przez Tomasza Strzelczyka, od influencera Bacy oraz firmy "Wędliny z Jedliny". Ta ostatnia ostro zareagowała na ocenę youtubera, a ten nie pozostawił sprawy bez komentarza.
Książulo ocenił "Wędliny z Jedliny". Nie wyszło najlepiej
Zapewne kojarzycie "Wędliny z Jedliny", bo firma prężnie działa w mediach społecznościowych: na Instagramie ma ponad 60 tys. obserwatorów, a na TikToku jeszcze więcej, ponad 140 tys. Większość filmików wygląda podobnie: sympatyczna dziewczyna opowiada o produktach, nierzadko próbuje ich przed kamerą, obiera ze skórki, pokazuje zawartość zestawów (boxów), niekiedy opowiada o opiniach klientów i odpowiada na pytania od internautów.
Książulo, czyli Szymon Nyczke, miał spore zastrzeżenia co do produktów. Większość z nich ocenił jako niedoprawione, miał też uwagi dotyczące jakości mięsa. Ocena youtubera daleka była od laurki dla "Wędlin z Jedliny", a wyroby w ogólnej opinii określił jako "zwykłe". Ostateczny werdykt: 4 punkty na 10.
Firma odpowiedziała na test wędlin. Poważne zarzuty dla youtubera
Na daleką od zachwytów opinię Książula zareagowała Weronika Boroń z "Wędlin z Jedliny". Na oficjalnych profilach firmy w mediach społecznościowych opublikowała nagranie, które błyskawicznie obiegło sieć, zbierając setki tysięcy wyświetleń. Pod nośnym tytułem "Moja odpowiedź na dramę" kryje się odpowiedź na zarzuty "pewnego znanego influencera" dotyczące frankfurterek (i nie tylko).
– Jest mi strasznie przykro, że pewien influencer dla korzyści finansowych wynikających z nagrania filmu sponsorowanego przez dużą firmę mięsną, która ma min. 15 sklepów, był w stanie nas tak oczernić i tak o nas źle powiedzieć – słyszymy na nagraniu.
W wypowiedzi przedstawicielki "Wędlin z Jedliny" ani razu nie padają konkretne dane "znanego influencera", jednak internauci i Książulo nie mieli wątpliwości, o kogo chodzi. Kobieta mówiła też o różnicach w cenach jej produktów a wyrobów "promowanych przez tego influencera" i podkreślała, że przykłada wagę do składów tego, co sprzedaje.
– [...] Ten filmik nic złego mi nie zrobił, bo mam bazę swoich klientów i wiem, że im smakuje, robię to dla nich prosto z serca, żeby byli zadowoleni, i tylko to się dla mnie liczy – stwierdziła na koniec.
Książulo zareagował na oskarżenia
Pod nagraniem zamieszczonym na profilach "Wędlin z Jedliny" zaroiło się od komentarzy. Większość oceniała zarzut jako "strzał w kolano". Odpowiedź dotarła również do Książula, który odniósł się do niej w kolejnym filmie na YouTubie (w niespełna dobę zobaczył go ponad milion osób).
– W materiale, który został opublikowany przez panią Weronikę Boroń na socialach "Wędliny z Jedliny" na Instagramie i na TikToku, padają bardzo, bardzo poważne oskarżenia w stosunku do mnie. Bardzo poważne pomówienia, które naprawdę mnie zdenerwowały, nie podoba mi się to bardzo. [...] Nie robimy filmów sponsorowanych, nie płacą nam ludzie, restauracje, nie wiem, zakłady wędliniarskie. [...] Nie współpracuję z firmami, nie robię filmów sponsorowanych, recenzji jedzenia sponsorowanych. [...] "Wędliny z Jedliny" zarzucają mi, że film, który wrzuciłem o tych wędlinach, o tych boxach, był sponsorowany przez "Podlaską Chatę". Jest to totalna bzdura – powiedział.
W dalszej części dodał: – Ja nikogo nie oszukuję, a to by było oszustwo. I ten zarzut jest poniżej pasa, jest taki marny. To jest chyba najgorsza reakcja w całej mojej karierze na YouTubie – firmy, restauracji, lokalu, kogoś, kto jest właścicielem tych wyrobów, które mi nie smakowały. To jest najgorsza reakcja w życiu.
Na tym jednak nie koniec. Influencer wspomniał o sugestiach ludzi, by pozwać przedstawicielkę firmy, i dodał, że "ma ochotę [to] zrobić". Książulo wspomniał, że "zawsze odpuszcza" takie tematy i nie podejmuje kroków prawnych, ale tym razem skontaktował się z prawniczką.
Zobacz także
– Miałem poradę z prawniczką – przekazał. Youtuber opublikował fragment rozmowy telefonicznej, w której usłyszał, że może domagać się zadośćuczynienia, gdyż zostały naruszone jego dobra osobiste. Książulo ujawnił, że skontaktuje się z firmą "Wędliny z Jedliny". – Chciałbym, żeby ten film zniknął. Chciałbym, żeby pojawiło się na tych kanałach "Wędliny z Jedliny" jakiekolwiek sprostowanie, ja nie chcę przeprosin – przekazał.
– Najlepsze jest to, że my pochwaliliśmy niektóre rzeczy. [...] Jakbyśmy bojkotowali, mówili: nie kupujcie tego, to oni mogliby mnie, nas pozwać, ale bardzo to słabe, że ktoś taki bierze telefon i mówi, że to był film sponsorowany. Jeśli są dowody, to poproszę o dowody, a jeśli nie ma dowodów, to chciałbym, żeby to zostało usunięte i proszę o sprostowanie – podsumował Książulo.
